14 Kobiet z Mostu zbierze się na rondzie Dmowskiego. "Zobaczymy, czy policja nas wpuści czy nie"

- Mamy zgromadzenie zarejestrowane, legalne i mamy święte prawo na to rondo wejść, zobaczymy, czy policja nas wpuści czy nie. To będzie jasne wskazanie czy prawo do zgromadzeń w Polsce obowiązuje czy jest fikcją - zapowiedziała Beata Geppert, aktywistka grupy 14 Kobiet z Mostu. Kilka godzin później rozpocznie się państwowy Marsz Niepodległości.
Zobacz wideo

Tegoroczny Marsz Niepodległości będzie miał charakter państwowy, bo tak zdecydowały władze. Decyzja ta zapadła, gdy Sąd Najwyższy odrzucił kasację Zbigniewa Ziobry w sprawie marszu Bąkiewicza. Przypomnijmy, że sądy trzech instancji orzekły, że pierwszeństwo zgromadzenia ma w tym czasie zgłoszona wcześniej manifestacja 14 Kobiet z Mostu. 

Wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł zażądał od władz Warszawy usunięcia z trasy marszu koszy, ławek i kostek brukowych. Policja ostrzegła już dziennikarzy, by nie zawieszali legitymacji na szyjach, bo smycze lub łańcuszki "w przypadku zaatakowania mogą posłużyć do duszenia". W specjalnej instrukcji przekazano jeszcze, że "dobre ujęcie nie jest warte Twojego życia i zdrowia".

Grupa 14 Kobiet z Mostu odwołała wydarzenie "Niepodległa dla wszystkich" na trasie, którą będzie przechodził Marsz Niepodległości. - Ze względu na bezpieczeństwo, nie jesteśmy w stanie ludziom zagwarantować ludziom bezpieczeństwa, a na nas spoczywa ten obowiązek - tłumaczyła decyzję Beata Geppert, tłumaczka i aktywistka grupy. Stwierdziła, że "teoretycznie na policję można liczyć, ale praktycznie wolały nie sprawdzać". I zwróciła uwagę na apel policji do dziennikarzy. - Policja przewiduje duży poziom agresji i przemocy - mówiła w rozmowie z Adamem Ozgą. 

- Obnażyłyśmy hipokryzję i charakter tego państwa, które coraz bardziej robi się państwem, delikatnie mówiąc faszyzującym - dodała. Według niej państwowy charakter Marszu Niepodległości to 'fikcja".

- Zyskał status uroczystości państwowej, to jest czyta fikcja, status uroczystości państwowej nadany przez PiS rękami kombatantów. Po prostu Bąkiewicz umówił się z PiS-em - stwierdzała przedstawicielka 14 Kobiet z Mostu. 

Na antenie TOK FM zdradziła też, że co prawda zgromadzenie o godz. 12 zostało odwołane, ale pierwsze zgromadzenie grupy nie zostało odwołane.

- Mamy zgromadzenie na rondzie Praw Kobiet, czyli rondzie Dmowskiego o godz. 10.30, zarejestrowane, legalne i mamy święte prawo na to rondo wejść, zobaczymy, czy policja nas wpuści czy nie. To będzie jasne wskazanie czy prawo do zgromadzeń w Polsce obowiązuje czy jest fikcją - zapowiedziała Beata Geppert. 

Zgromadzenie 11 listopada zarejestrowane jest od godz. 10.30 do godz. 14 i w tych godzinach kobiety planują być na rondzie Dmowskiego. Jak zauważył dziennikarz TOK FM, to zgromadzenie odbywa się na zakładkę z Marszem Niepodległości.  Marsz został zgłoszony przez konsorcjum No pasarán, a 6 z 14 kobiet zdecydowało, że weźmie udział w marszu (głównie zaangażowani są Obywatele RP). Kobiety z Mostu nie protestują pod szyldem 14 Kobiet.

- Na zakładkę z Marszem Niepodległości, który przerejestrował się z godz. 14 na godz. 13. To chyba też nie jest przypadek. Byłabym głupia, gdybym się nie obawiała, ale uważam, że są sprawy ważniejsze - przekazała Geppert. 

DOSTĘP PREMIUM