Radni z PiS nie chcieli poprzeć podziękowania dla służb na granicy. "Za mało podkreślona rola rządu i premiera"

Anna Gmiterek-Zabłocka
Zaskakująca sytuacja w Białej Podlaskiej. Tamtejsza rada powiatu przyjęła stanowisko, w którym dziękowano służbom obecnym na granicy polsko-białoruskiej w czasie trwania kryzysu migracyjnego. W głosowaniu nie wzięli jednak udziału radni z PiS, bo stwierdzili, że treść uchwały im nie odpowiada.
Zobacz wideo

Powiat bialski obejmuje gminy, które znalazły się w strefie stanu wyjątkowego na terenie Lubelszczyzny. Chodzi m.in. o Sławatycze, Terespol, Kodeń czy gminę Janów Podlaski. W piątek obradowała tamtejsza rada powiatu. W stanowisku, które przedstawił PSL, znalazł się m.in. zapis: "Rada Powiatu w Białej Podlaskiej wyraża poparcie i podziękowania funkcjonariuszom Straży Granicznej i Policji oraz żołnierzom Wojska Polskiego i Wojsk Obrony Terytorialnej, wykonującym działania chroniące i zabezpieczające wschodnią granicę Rzeczpospolitej Polskiej, Unii Europejskiej oraz NATO". W piśmie znalazło się też podziękowanie dla lokalnych mieszkańców i przedsiębiorców "za cierpliwość i wyrozumiałość wobec trudności wynikających z funkcjonowania w warunkach stanu wyjątkowego".

Stanowisko wywołało burzę - okazało się, że radni PiS (jest ich w Białej Podlaskiej ośmiu) oświadczyli, że takiej treści nie poprą. Zażądali, by w stanowisku znalazła się też informacja o zaangażowaniu rządu i samego premiera w załagodzenie sytuacji na granicy. Pozostała część rady się na to nie zgodziła. Stanowisko przeszło - politycy PiS w ogóle nie wzięli udziału w głosowaniu.

- Radni PiS uznali, że była zbyt mało podkreślona rola rządu i premiera. Szukaliśmy kompromisu, były przerwy w obradach, spotkania, ale się nie udało. Dzisiejsze zachowanie radnych Prawa i Sprawiedliwości pokazało nam, że im chodziło wyłącznie o wrzutkę polityczną - nie o wyrażenie szacunku dla służb - mówi wiceprzewodniczący Rady Powiatu, Daniel Dragan z Platformy Obywatelskiej. 

- Uważam, że w ogóle nie powinno się przyjmować takich stanowisk, bo dziękowanie np. Straży Granicznej, która przecież wyrzuca część uchodźców z powrotem do lasu, jest co najmniej zaskakujące. Dziękować to trzeba zwykłym ludziom, mieszkańcom, wolontariuszom, którzy pomagają uchodźcom  przetrwać ten trudny czas - mówi nam jeden z aktywistów (proszący o anonimowość) z terenu stanu wyjątkowego. 

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM