Ratownicy PCPM: Roczne dziecko zmarło w lesie przy granicy z Białorusią

Ratownicy PCPM poinformowali, że w lesie przy polsko-białoruskiej granicy zmarło roczne dziecko. Dowiedzieli się tego od jego rodziców, którym udzielali pomocy.
Zobacz wideo

"Po godzinie 2:26 otrzymaliśmy zgłoszenie, że przynajmniej jedna osoba, która przebywa teraz w lesie, potrzebuje pomocy medycznej. Na miejscu okazało się, że poszkodowanych jest troje ludzi. W lesie byli od 1,5 miesiąca!" - poinformowali na Twitterze ratownicy PCPM.

Z relacji ratowników wynika, że młody mężczyzna miał silny ból podbrzusza. Był głodny i odwodniony. Oprócz niego pomocy potrzebowało syryjskie małżeństwo. Mężczyzna miał szarpaną ranę ręki, a kobieta ranę kłutą podudzia. "Ich roczne dziecko zmarło w lesie" - czytamy we wpisie PCPM.

Medyczny Zespół Ratunkowy PCPM to grupa szybkiego reagowania na kryzysy humanitarne stworzona przy fundacji Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej. Medycy od 16 listopada pełnią 24-godzinne dyżury nieopodal polsko-białoruskiej granicy, poza strefą objętą stanem wyjątkowym. Zastąpili wolontariuszy z grupy Medycy Na Granicy, po tym, jak zdewastowano ich samochody

Od początku kryzysu humanitarnego udokumentowano kilkanaście zgonów na terytorium Polski. Ostatnio - w piątek 13 listopada - w rejonie Wólki Terechowskiej znaleziono zwłoki 20-letniego Syryjczyka. Nie ustalono jeszcze przyczyn śmierci mężczyzny.

Kryzys humanitarny na granicy

Od kilku miesięcy trwa kryzys migracyjny wywołany przez reżim Alaksandra Łukaszenki. Białoruś zachęca cudzoziemców do przyjazdów do Mińska i próbowania przedostawania się na Zachód przez  Litwę, Łotwę i Polskę. Praktycznie od początku napływu migrantów do naszego kraju polskie służby stosowały - i stosują - metodę push-back, czyli wypychają na Białoruś cudzoziemców, którym udało się przedostać do Polski. Są tacy, którzy byli wypychani kilkanaście razy. Dotyczy to także rodzin z dziećmi, kobiet, osób chorych.

Od 2 września na terenach przygranicznych w Polsce trwa stan wyjątkowy. Sytuacji nie mają prawa relacjonować na miejscu dziennikarze. Zakaz wjazdu dotyczy też aktywistów i lekarzy-wolontariuszy. Działacze organizacji pozarządowych stworzyli Grupę Granica, która koordynuje działania w pasie przygranicznym: pomaga migrantom, udziela pomocy prawnej.

Straż Graniczna podaje, że od początku roku zanotowała ponad 30 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej. Od 2 września w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego przylegających do granicy z Białorusią obowiązuje stan wyjątkowy.

DOSTĘP PREMIUM