"Pokaz siły ze strony Gądeckiego". Prawnik o odmowie wydania akt ws. księdza pedofila. Policja wejdzie do kurii?

Jeżeli Kościół "jest krnąbrny", to powinien ponieść konsekwencje. - Trzeba karać grzywnami, wysyłać policję - mówi mec. Artur Nowak. Prawnik jest pełnomocnikiem mężczyzny, którego miał molestować i kilkukrotnie zgwałcić ksiądz z Wielkopolski. Kuria abpa Stanisława Gądeckiego nie wyda sądowi akt ws. księdza pedofila. - On reprezentuje związek zawodowy biskupów - ocenił Nowak.
Zobacz wideo

"Kuria nie posiada dokumentów – oryginałów czy kopii, których wydania domaga się sąd" – tak poznańska kuria odpowiedziała na wniosek sądu z Chodzieży, który domagał się wydania akt dotyczących molestowania i kilkukrotnego zgwałcenia ministranta Szymona Bączkowskiego. Z oświadczenia diecezji, którą kieruje abp Stanisław Gądecki, wynika, że dokumentacja ma być w Watykanie.

- Nie wierzę w to. To nie jest tak, że istnieją tylko oryginały akt, w toku postępowania wytwarzane są również kopie. Myślę, że to jest pokaz siły ze strony arcybiskupa Gądeckiego - skomentował w TOK FM mec. Artur Nowak - pełnomocnik Szymona Bączkowskiego i współautor książki "Żeby nie było zgorszenia. Ofiary mają głos".

Zdaniem prawnika stanowisko poznańskiej kurii pokazuje, że arcybiskup "jest przedstawicielem chyba nie wiernych, bo wiernym to się nie podoba". - On reprezentuje tutaj związek zawodowy biskupów. Jest decyzja podjęta przez wszystkich biskupów, wiem to nieoficjalnie, że nic Kościół nie będzie przekazywał państwu. A Gądecki jest szefem episkopatu - przypomniał rozmówca Karoliny Głowackiej.

Nowak przypomniał, że przedstawiciele Kościoła wielokrotnie deklarowali, że chcą współpracować z organami państwa, które zajmują się sprawami molestowania nieletnich przez duchownych. - Jest przedziwne, że w momencie, kiedy toczą się postępowania, to akta są wysyłane do Watykanu. Cóż mam powiedzieć? Ludzie to oglądają, śledzą, bo to sprawa medialna i Kościół na tym po prostu traci. Takich niestety ma biskupów - ocenił gość TOK FM.

"To nie pierwsza sytuacja, kiedy Kościół staje okoniem"

Jak podkreślił prawnik, działania sądu ws. kurii w Poznaniu dobrze pokazują, że sytuacja w Polsce normalnieje. Bo w innych krajach od dawna już duchowni, na czele z biskupami, ponoszą odpowiedzialność za swoje decyzje dotyczące np. tuszowania przypadków pedofilii, niepowiadamiania organów ścigania.

- Nie może być tak, że są jakieś dokumenty wytworzone na potrzeby postępowania i sąd nie ma do tego dostępu. No bo, co to może oznaczać? Albo, że są tam informacje, które mogą zaszkodzić biskupowi, biskupom, ale ja myślę, że to jest pokaz siły ze strony Gądeckiego - mówił mec. Nowak. I przywołał rozmowy z księżmi, którzy zadzwonili do niego po opublikowaniu stanowiska kurii, na czele której stoi abp Gądecki. - Oni są po prostu załamani tym człowiekiem, że znowu kompromituje Kościół - poinformował.

Rozmówca Karoliny Głowackiej powtórzył, że nie ma dobrej woli ze strony polskiego Kościoła w sprawach dotyczących nadużyć seksualnych. - To nie pierwsza sytuacja, kiedy Kościół staje okoniem - podkreślił prawnik, który zajmuje się wieloma postępowaniami dotyczącymi wykorzystywania nieletnich przez duchownych.

- Myślę sobie, że biskupi mają wiele na sumieniach. (...) Inaczej nie potrafię sobie tego wytłumaczyć, bo każda instytucja stara się być transparentna. A Kościół jest absolutnym wyjątkiem. Przegrywa na tym PR-owo, przegrywa na tym medialnie. Ja się nie dziwię, że coraz mniej - zwłaszcza młodych ludzi - chce się z tą instytucją identyfikować - powiedział mec. Artur Nowak.

Policja w kurii?

Skoro kuria nie wydała dokumentów, co zrobi teraz sąd? - Myślę, że jednak policja zostanie tam wysłana (do kurii) na przeszukanie. Oczywiście nic wielkiego tam nie znajdzie. Ale to będzie bardzo ważny sygnał dla Gądeckiego, ale i dla innych biskupów, że żarty się skończyły, Kościół musi uszanować miejsce, które ma w obowiązującym porządku prawnym - ocenił gość TOK FM.

Jak podkreślił, Kościół nie ma specjalnego miejsca w systemie prawnym. Nie powinien więc liczyć na specjalne traktowanie. Trzeba z nimi rozmawiać, jak z każdym innym podmiotem. Jeżeli (Kościół) jest krnąbrny, to trzeba go karać grzywnami, wysyłać policję. Tak trzeba z Kościołem rozmawiać. Kościół sam do tego doprowadził - podsumował prawnik.

DOSTĘP PREMIUM