"Goście boją się dokonywać rezerwacji". Hotelarze coraz mocniej odczuwają IV falę

- Czwarta fala coraz bardziej dotyka hotelarzy. Z naszej ankiety jasno wynika, że jest coraz mniej rezerwacji - mówił w TOK FM Marcin Mączyński. Sekretarz Generalny Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego wyjaśniał, co się stanie, jeśli ktoś zarezerwuje jakiś termin (np. na sylwestra) i będzie musiał go odwołać.
Zobacz wideo

Mimo iż rząd nie wprowadza żadnych restrykcji epidemicznych, hotelarze przyznają, że czwartą falę zaczynają odczuwać coraz bardziej. - Z naszej ankiety, którą przeprowadziliśmy parę dni temu, jasno wynika, że jest mniej rezerwacji. (...) Nasi goście boją się ich dokonywać, bo nie wiedzą, co będzie dalej. A jeśli już je robią, to niestety wielokrotnie są odwoływane, bo okazuje się, że ktoś zachorował albo ktoś z rodziny ma pozytywny wynik testu - mówił w TOK FM Marcin Mączyński.

W związku z tym hotelarze z dużym niepokojem patrzą na najbliższe tygodnie. Jak podkreślał gość Przemysława Iwańczyka, święta Bożego Narodzenia, a także sylwester i Nowy Rok to był zawsze czas, kiedy gości w hotelach nie brakowało. - Teraz, z racji na rosnącą liczbę zachorowań, obawiamy się, że to będzie również dotykało naszych gości i na pewno trochę będzie anulacji wyjazdów czy to na święta, czy sylwestra - przewidywał.

Mączyński zwracał też uwagę, że w zdecydowanej większości hoteli nie ma już czegoś takiego jak rezerwacje bezzwrotne. Dlatego, jeśli ktoś obawia się, że zarezerwuje jakiś termin, zachoruje i straci pieniądze - nie powinien takich obaw mieć. - Ryzyko bierzemy na siebie - mówił przedstawiciel hotelarzy. - Jeśli gość, właśnie chociażby ze względów zdrowotnych, musi zrezygnować z pobytu w hotelu, to w większości przypadków oddajemy mu 100 procent wpłaconej kwoty lub zachęcamy gościa do zmiany terminu pobytu - informował.

Prowadzący audycję pytał swojego gościa także o to, jak z czwartą falą pandemii radzą sobie hotelarze w innych państwach. Mączyński odparł, że w wielu krajach mają oni możliwość, a wręcz obowiązek, sprawdzania paszportów covidowych. Jak dodał, jest to bardzo chwalone zarówno przez hotelarzy, jak i ich klientów. - Ja też uważam, że to jest dobre rozwiązanie. (...) Goście czują się na pewno bezpieczniej, jeśli wiedzą, że wszystkie osoby w hotelu są zaszczepione - mówił. W Polsce paszporty covidowe nie obowiązują w żadnej branży - czy to do hotelu, kina, czy restauracji - wejść mogą zarówno zaszczepieni, jak i niezaszczepieni. 

Ponad 160 zamkniętych hoteli

Mączyński sporo też mówił o tym, jakie skutki dla hotelarstwa przyniosły poprzednie fale epidemii COVID-19. Jak podał, z danych GUS wynika, że zamkniętych zostało ponad 160 hoteli, co stanowi około 7-8 procent wszystkich zarejestrowanych w Polsce obiektów hotelarskich.

Problemem, jak dodał, było również utrzymanie pracowników. Mączyński poinformował, że w czasie poprzednich fal hotelarze musieli zwolnić prawie 100 tysięcy osób zatrudnionych w szeroko pojętym hotelarstwie. - To bardzo dużo. Cześć tych pracowników potem przyjęliśmy z powrotem, to jest około 15 tysięcy - powiedział.

DOSTĘP PREMIUM