Aptekarze narzekają na decyzję rządu i liczą straty. "Szczepionki pójdą do kosza"

Branża aptekarska liczy straty związane z decyzją rządu o darmowym szczepieniu na grypę. Wielu farmaceutów ma w magazynach szczepionki, których nie będzie w stanie sprzedać. - Ta decyzja Ministerstwa Zdrowia powaliła na kolana branże aptekarską - powiedział reporterowi TOK FM Michał Marcinkowski, wojewódzki konsultant ds. farmacji aptecznej na Pomorzu.
Zobacz wideo

W poniedziałek Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że osoby pełnoletnie od wtorku mogą bezpłatnie zaszczepić się przeciw grypie. Ta decyzja jednak okazała się zaskoczeniem dla aptekarzy. - Dowiedzieliśmy się o niej z internetu, nikt z nami tego nie konsultował. Rządowa Agencja Rezerw Materiałowych miała dużo tych szczepionek i zdecydowała, że się ich pozbędzie - powiedział reporterowi TOK FM Michał Marcinkowski, wojewódzki konsultant ds. farmacji aptecznej na Pomorzu.

Podkreślił, że nagła decyzja Ministerstwa Zdrowia naraziła aptekarzy na straty finansowe. - Jak znam życie, każdej z aptek udało się zaopatrzyć w przynajmniej ok. 20-40 sztuk szczepionki. A po tej decyzji, która przyszła właściwie z dnia na dzień, prawdopodobnie wszystkie szczepionki pójdą do kosza, będziemy je musieli po prostu zutylizować, w dodatku na własny koszt - stwierdził.

Jak dodał, dla mniejszych aptek może być to koszt nawet 2 tys. zł, ale w większych, które zamówiły 200-300 dawek szczepionki przeciw grypie, straty mogą wynieść ok. 10 tys. zł. - Dobrym rozwiązaniem byłoby, gdyby hurtownie przyjmowały zwroty, albo gdybyśmy mogli szczepić tą pulą w aptekach, ale tak się nie da, bo rząd chce, żeby pacjenci przyjmowali szczepionki z puli Agencji Rezerw Materiałowych, a nie tych, które mamy na stanie w aptekach - tłumaczył i przyznał, że aptekarze czują się oszukani przez rząd.

Szczepienia przeciwko grypie za darmo. Kto może się zaszczepić?

Według informacji rzecznika Ministerstwa Zdrowia darmową szczepionkę na grypę może przyjąć każdy, kto ukończył osiemnasty rok życia. - Może pójść do przychodni, która jest punktem szczepień i poprosić o zaszczepienie przeciw grypie. Nie ma powodów, by POZ odmawiał, bo jest ponad 1 mln szczepionek dostępnych w tej chwili w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych i te szczepionki na bieżąco można przekazywać - zapewnił.

W zrealizowanym w pierwszej połowie listopada badaniu CBOS 9 proc. ankietowanych zadeklarowało, że zaszczepiło się przeciw grypie, a kolejne 9 proc. przekazało, że planuje się zaszczepić.

Ankietowani, którzy w tym sezonie najczęściej deklarują, że już zaszczepili się przeciwko grypie, to osoby zaliczające się do grupy "średni personel, technicy", w której skład wchodzą m.in. pielęgniarki, podoficerowie i policjanci (26 proc.). Przypomnijmy, osoby wykonujące zawody medyczne, funkcjonariusze lub żołnierze już wcześniej przysługiwały bezpłatne szczepionki.

Relatywnie wysoki poziom deklaracji zaszczepienia się lub zamiaru zaszczepienia się w tym sezonie zanotowano też wśród emerytów (po 13 proc.). Częściej niż ogół dorosłych Polaków szczepili się także badani zaliczający się do kadry kierowniczej i specjalistów z wyższym wykształceniem (12 proc., w tej grupie są m.in. nauczyciele i lekarze), a co dziesiąty ankietowany z tej grupy deklaruje, że zamierza się w tym sezonie zaszczepić. Zaszczepiony jest również co dziesiąty badany pełnoletni uczeń lub student.

CBOS podnosi, że odsetek zaszczepionych przeciwko grypie rośnie wraz z wielkością miejscowości zamieszkania (od 6 proc. wśród mieszkańców wsi do 15 proc. w grupie zamieszkujących miasta co najmniej półmilionowe). Podobnie jest też z planami dotyczącymi szczepień przeciwko grypie. Z deklaracji badanych wynika ponadto, że na tle pozostałych respondentów wyższym poziomem wyszczepienia przeciwko grypie charakteryzuje się też grupa osób z wyższym wykształceniem i w wieku 65 plus (po 14 proc.).

DOSTĘP PREMIUM