Ekspert wylicza, co mogło oburzyć Barbarę Nowak w nowych "Dziadach". "Konrad jest kobietą"

Małopolska kurator oświaty odradza szkołom oglądanie "Dziadów" w Teatrze Słowackiego w Krakowie. Zdaniem krytyka teatralnego Łukasza Drewniaka, jej protest jest przesadzony i może odnieść zupełnie odwrotny skutek. - Szkoły już nie chodzą grupowo do teatru. Jeśli więc teraz, po jej wpisie, jest szeptana propaganda, że zdarzyło się coś niezwykłego w teatrze, to młodzież - czy będzie to zakazane, czy nie - pójdzie sama z siebie na spektakl - mówił gość TOK FM
Zobacz wideo

Małopolskiej kurator oświaty nie spodobała się nowa adaptacja "Dziadów" w reżyserii Mai Kleczewskiej, którą można zobaczyć w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Barbara Nowak odradza szkołom oglądanie tej sztuki i zarzuca jej autorom, że używają dzieła Adama Mickiewicza "dla celów politycznej walki współczesnej opozycji antyrządowej z polską racją stanu". Co w nowej adaptacji "Dziadów" mogło tak głęboko zaniepokoić Barbarę Nowak?

Zdaniem Łukasza Drewniaka z Akademii Teatralnej w Warszawie, Kleczewska pokazuje, jak ludzie z prawicy przejęli "Dziady", po czym je im odbiera. - Kleczewska oddaje w "Dziadach" głos kobietom zatrzymanym po Strajku Kobiet, blokowaniu Marszu Niepodległości, paradzie równości. Na obrzęd dziadów do podejrzanej kaplicy schodzą się wszyscy ci, których kojarzymy z panem Bąkiewiczem, wszystkie prawicowe oszołomy, nienawistnicy. Odprawiają jakiś obrzęd oczyszczania tradycji i przeszłości z elementów, które im nie pasują. Zaplątują się tam osoby niebinarne, które dostają regularny łomot od prawicowej części polskiego społeczeństwa – mówił w TOK FM krytyk teatralny.

Jak dodał, w nowej adaptacji "Dziadów" Konrad jest kobietą i może się kojarzyć z Janiną Ochojską lub Klementyną Suchanow, jedną z liderek Strajku Kobiet. - Konrada patrzy bezradnie na szaleństwo i przemoc, które rodzą się na jej oczach. To próba pokazania, jak i gdzie rodzi się zło. Konrada mówi Wielką Improwizację przeciwko Bogu, ale nie metafizycznemu, tylko bogu, który rodzi się na przecięciu władzy Kościoła i społeczeństwa. To sztuczny bóg, wymyślony, żeby ludzi zniewalać i łączyć w fałszywej wspólnocie – wyjaśniał.

Przyznał, że nie dziwi się kontrowersjom, jakie wybuchają wokół "Dziadów" Kleczewskiej. - Jeśli w tak napiętej politycznie sytuacji w kraju sięga się po "Dziady", czyli bardzo niebezpieczny utwór, który jak gąbka nasiąka współczesnością, to trzeba się liczyć, że pojawią się protesty takie, jak głos pani kurator - stwierdził.

Zastrzegł jednak, że protest Barbary Nowak jest przesadzony, choćby od strony pragmatycznej. - Bo szkoły już nie chodzą grupowo do teatru. Jeśli więc teraz po oburzeniu małopolskiej kurator oświaty jest szeptana propaganda, że zdarzyło się coś niezwykłego w teatrze, to młodzież – czy będzie to zakazane, czy nie – pójdzie sama z siebie na spektakl. Niezależnie od tego, czy wyśle ich tam polonista – podsumował gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM