Adam Nergal Darski: Mówię kontrowersyjne rzeczy i prowokuję, bo mi na tym kraju zależy

- Mam wrażenie, że mój przygłuchy 90-letni sąsiad lepiej by sobie radził z prowadzeniem tego kraju, niż nasz prezydent miłościwie nam panujący i ta cała pisowska hołota - powiedział w TOK FM artysta Adam Nergal Darski, lider zespołu Behemoth.
Zobacz wideo

W ostatni piątek ukazał się album "New Man, New Songs, Same Shit. Vol. 2" zespołu Me and That Man, którego inicjatorem jest Adam Nergal Darski. To właśnie nowa płyta była pretekstem do rozmowy z artystą w "Pierwszym śniadaniu" w TOK-u. Nie zabrakło jednak tematów bieżących, społecznych i politycznych. W dzisiejszej Polsce, jak zauważył w TOK FM sam muzyk, bardzo trudno jest - rozmawiając o czymkolwiek - pomijać politykę. - Polityka jest tak głęboko zakorzeniona w naszym codziennym życiu, że nie można tego oderwać - powiedział.

Kilka dni temu Nergal opublikował w mediach społecznościowych komentarz związany z jego szczepieniem przeciwko koronawirusowi. Podał, że jest po trzeciej dawce i zaapelował do obserwujących, by "nie byli covidiotami". 

Pytany o ten komentarz przez redaktora Maślaka - powiedział jasno: "Nie żyjemy sami, w środku jakiejś dżungli, tylko otaczamy się ludźmi, więc musimy przynajmniej zerkać wkoło i patrzeć na potrzeby innych, a nie tylko swoje i stąd ta moja prośba do ludzi".

Zdaniem Nergala, mnóstwo ludzi jest dzisiaj "zacietrzewionych" - bez refleksji powtarzających hasła "moje ciało, mój wybór", choć - co podkreślał muzyk - "nie tak to działa". - To nie jest twój wybór. Tak samo jak na przykład jadę autem i pali się czerwone światło. To jest twój wybór [żeby się zatrzymać - red.]? No nie, masz się zatrzymać. Bo żyjemy w społeczeństwie, w zbiorowości i jesteśmy od siebie zależni - przekonywał gość TOK FM.

W rozmowie z redaktorem Maślakiem nawiązał do przykładu swojego ojca. Jak mówił, ma on 76 lat i przechodzi obecnie przez dość trudny zdrowotnie okres - ma mnóstwo badań, dwa razy w ostatnim czasie przebywał w szpitalu. - Nie chciałbym, aby jego łóżko zajął 20-letni czy 30-letni byk, który się nie zaszczepi, ale przez to, że się nie zaszczepi - zachoruje i będzie musiał być hospitalizowany. Bo niestety w praktyce tak to wygląda, że ci tzw. covidowcy mają pierwszeństwo przed ludźmi, którzy mają inne problemy - mówił Darski. - To jest niesprawiedliwie. I ja jestem fanem takich rygorystycznych "prikazów" odgórnych, które by nam poustawiały tę sytuację - powiedział wprost artysta. 

Prowadzący audycję zastanawiał się, co stoi za tym, że tak wiele osób w naszym kraju nie chce się szczepić. Dlaczego wolą wierzyć "pani Hani" z internetu, a nie profesorom, którzy znają się na medycnie? Zdaniem Nergala jest to m.in. skutek braku edukacji. - Żyjemy w bańce (...). Chciałbym, żeby Polska była proświatowa, otwarta, tak aspirująca jak jest aspirująca Warszawa. Niestety to są tylko ułamki. Większość Polski jest gminna i powiatowa. A tam czego brakuje? Edukacji. Ludzie dziś są karmieni intelektualnym McDonalds'em - komentował gość TOK FM.

Muzyk krytykował też osoby, które są przekonane, że o wszystkim wszystko wiedzą - którym wydaje się, że są mądrzejsi od naukowców czy lekarzy. Sam przyznał, że "jest fanem merytokracji" i "lubi słuchać ludzi mądrzejszych od siebie". - Bo nie pozjadałem wszystkich rozumów. Mam dopiero 44 lata, uczę się - mówił. 

Nergal: Prowokuję, bo mi na tym kraju zależy

Darski nie szczędził też słów krytyki obecnym politykom - decydentom. - Mam wrażenie, że mój przygłuchy 90-letni sąsiad lepiej by sobie radził z prowadzeniem tego kraju, niż nasz prezydent miłościwie nam panujący i ta cała pisowska hołota - powiedział.

Kiedy prowadzący zwrócił uwagę, że Darski słynie z dość kontrowersyjnych wypowiedzi i zapewne po tej rozmowie również może spotkać się z komentarzami, że "nienawidzi Polski i Polaków" - artysta przyznał, że rzeczywiście "często prowokuje, ale robi to w jakimś celu". - A cel jest bardzo prosty: bo mi na tym kraju zależy. Gdyby mi nie zależało, gdybym miał wy****ne, to byśmy teraz rozmawiali tylko i wyłącznie o płycie i muzyce. Natomiast nie da się nie rozmawiać o rzeczach, które są fundamentalne i dotyczą twojej, mojej i każdego z nas przyszłości, naszego zdrowia czy dobrostanu - mówił. - Ja rozumiem, że to co mówię, jest kontrowersyjne, ale to jest patriotyzm i to jest obywatelska postawa - podsumował. 

SŁUCHAJ CAŁEJ ROZMOWY!

DOSTĘP PREMIUM