Jawność majątków rodzin polityków. Jest orzeczenie Trybunału Julii Przyłębskiej

Przepisy ustawy o jawności majątków rodzin polityków są niezgodne z konstytucją - uznał w czwartek Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej. Wniosek o zbadanie tej kwestii z konstytucją złożył prezydent Andrzej Duda.
Zobacz wideo

Jednocześnie TK orzekł, że zakwestionowane przepisy "są nierozerwalnie związane" z całą - uchwaloną w 2019 roku - regulacją. Orzeczenie zapadło większością głosów. Zdanie odrębne zgłosili sędziowie: Zbigniew Jędrzejewski, Piotr Pszczółkowski, Jakub Stelina.

Przepisami dotyczącymi jawności majątku rodzin najważniejszych urzędników państwowych TK zajmował się w pełnym składzie. Przewodniczył mu Bartłomiej Sochański.

Ustawa w sprawie jawności majątku rodzin najważniejszych urzędników państwowych, której projekt powstał w kancelarii premiera, została uchwalona przez Sejm 11 września 2019 roku. Przewiduje m.in., że premier, ministrowie, posłowie, posłowie do PE, senatorowie, prezesi: Trybunału Konstytucyjnego, Naczelnego Sądu Administracyjnego i Sadu Najwyższego, a także osoby stojące na czele innych instytucji państwowych będą zobowiązane do umieszczania w oświadczeniu majątkowym informacji o majątku osobistym małżonków, dzieci i osób pozostających we wspólnym pożyciu.

Prezydent skierował ustawę do TK. Dlaczego?

Prezydent Andrzej Duda - przed podpisaniem - skierował tę ustawę do Trybunału pod koniec października 2019 roku - w trybie kontroli prewencyjnej. Jak mówił wtedy ówczesny jego rzecznik Błażej Spychalski, prezydent w pełni popiera ideę samej ustawy, natomiast to są na tyle istotne kwestie, że nie powinno być najmniejszych wątpliwości prawnych.

Jak zaznaczał, wątpliwości głowy państwa dotyczą przede wszystkim sytuacji, kiedy ktoś ma wpisać do oświadczenia majątkowego informacje o majątku swych najbliższych, a tych informacji albo nie może zdobyć, albo mogą one być nieprecyzyjne.

Informując w komunikacie o czwartkowej rozprawie TK napisał, że zdaniem prezydenta "wskazywane w oświadczeniu o stanie majątkowym informacje - o posiadanych przez dziecko własne, dziecko małżonka oraz dziecko przysposobione zasobach finansowych, jego działalności zawodowej i biznesie oraz pełnionych funkcjach - są objęte prywatnością i autonomią informacyjną osoby najbliższej".

"Obowiązek wskazania całego zgromadzonego majtku wraz z drobiazgowym wyliczeniem jego składników przedmiotowych i ich wartości głęboko wkracza w sferę życia prywatnego" - ocenił prezydent.

Działka premiera

Sprawa jawności majątków małżonków polityków stała się głośna po publikacji "Gazety Wyborczej", w której dziennikarze napisali, że Mateusz Morawiecki wraz z żoną w 2002 roku kupili 15 hektarów gruntów za 700 tysięcy złotych od jednej z parafii we Wrocławiu. Rzeczoznawca miał ocenić, że nieruchomość już w 1999 roku warta była prawie cztery miliony złotych. Teraz - jak twierdziła "GW" - może to być 70 milionów złotych.

Według dziennika, premier Morawiecki nie musiał wpisywać działki do oświadczenia majątkowego, ponieważ w 2013 roku dokonał częściowej rozdzielności majątkowej ze swoją żoną - Iwoną Morawiecką.

Przygotowanie ustawy, na podstawie której ujawnione byłyby majątki – i ich źródła - współmałżonków polityków, osób pozostających we wspólnym pożyciu oraz ich dorosłych dzieci, zapowiadał pod koniec maja 2019 roku prezes PiS Jarosław Kaczyński. - Zapowiedzieliśmy ustawę, ustawa została uchwalona, politycy w Sejmie zrobili swoje, ustawa jak wszystkie trafiała na biurko prezydenta, prezydent postanowił skorzystać z możliwości skierowania jej do Trybunału Konstytucyjnego - mówił po skierowaniu przepisów do TK przez prezydenta zastępca rzecznika PiS Radosław Fogiel. 

DOSTĘP PREMIUM