Pielęgniarka zaatakowana siekierą musi zbierać pieniądze na leczenie. "Śmieciowe świadczenia przy śmieciowej umowie"

Pielęgniarka, która dochodzi do zdrowia po tym, jak zaatakował ją pacjent, musi w internecie zbierać pieniądze na leczenie. Ze względu na rodzaj umowy nie przysługują jej niezbędne w takiej sytuacji świadczenia. - To kompromituje zatrudnianie w służbie zdrowia inaczej, niż w stosunku pracy - komentował w TOK FM mec. Grzegorz Ilnicki, prawnik, specjalista prawa pracy.
Zobacz wideo

22-letnia pielęgniarka pracowała w Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Gdańsku. W czasie dyżuru jeden z pacjentów zranił ją siekiera w plecy. Kobieta musiała udać się na bezpłatne zwolnienie lekarskie, bo pracowała w szpitalu na tzw. kontrakcie. Teraz zbiera pieniądze w internecie na swoją rehabilitację.

"Jestem 22-letnią pielęgniarką i pracuję na psychiatrii w Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Gdańsku. Przebywam obecnie na bezpłatnym zwolnieniu lekarskim (…). Od razu pokochałam zarówno tę pracę, jak i pomaganie moim pacjentom, jednak ostatni wypadek spowodował, że teraz ja potrzebuję pomocy. Tydzień temu zostałam uderzona przez pacjenta siekierą w plecy. Będę wdzięczna za każdą pomoc, dzięki której będę mogła sprawnie wrócić do normalnego funkcjonowania. Nie chciałabym, aby ten incydent zraził mnie do tak pięknego zawodu. Psychiatria potrzebuje pielęgniarek!" - czytamy na stronie, na której prowadzi zbiórkę.

- To kompromituje zatrudnianie w służbie zdrowia inaczej, niż w stosunku pracy - komentował w TOK FM mec. Grzegorz Ilnicki, prawnik, specjalista prawa pracy.

Jak mówił, młoda kobieta może niestety liczyć na "śmieciowe świadczenia społeczne przy śmieciowej umowie". - Leszek Balcerowicz opowiada o tym, że sformułowanie "umowa śmieciowa" to język nienawiści. Bo to rzekomo ważne umowy, ważny sposób zatrudnienia, równoprawny z umowami o pracę. Jak to się kończy, widzimy tutaj. Kiedy jest się młodą pielęgniarką w - wydawałoby się - bezpiecznym miejscu, to nie myśli się o takich rzeczach, jak emerytura czy zasiłek chorobowy. Potem okazuje się, że każdy z nas może doświadczyć wypadku przy pracy, zostać zaatakowany, zachorować na nieuleczalną chorobę. Wówczas okazuje się, że ubezpieczenia społeczne to osiągnięcie cywilizacyjne, a nie narzut na pracę, który należy traktować jak ciężar - przekonywał ekspert.

"Nie można sobie wybrać rodzaju umowy"

Mec. Grzegorz Ilnicki przypomniał też, że rodzaj umowy, jaki powinien zostać zawarty z pracownikiem, jest bardzo precyzyjnie regulowany przez prawo. - Chciałbym podkreślić, że nie możemy sobie wybrać, jaką umowę chcemy mieć. Możemy wybrać, jaki rodzaj pracy chcemy świadczyć. (...) Kiedy pracuje się w zorganizowanym miejscu, w czasie i miejscu wyznaczonym przez pracodawcę, pod jego kierownictwem, kiedy jest się w zhierarchizowanej strukturze, takiej jak szpital, to jedyną legalną formą zatrudnienia jest umowa o pracę - mówił.

Zdaniem prawnika, polskie państwo powinno wziąć odpowiedzialność za sytuację do której doprowadziło przymykając oko na tego rodzaju nadużycia. - Skutki są takie, że pielęgniarka, której polskie prawo karne zapewnia przy wykonywaniu świadczeń medycznych taką samą ochronę, jak funkcjonariuszowi publicznemu, nie może liczyć na żadną ochronę tego państwa wtedy, kiedy będzie zaatakowana przez pacjenta siekierą w publicznym szpitalu. I musi żebrać, żeby mieć z czego żyć w okresie rekonwalescencji - wskazywał prawnik. Dodał, że posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk złożyła do premiera wniosek o przyznanie pielęgniarce renty specjalnej.

Szpital "zgodził się" na pracę na tzw. kontrakcie

W sprawie głos zabrał też szpital. Michał Piotrowski, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego, któremu podlega placówka przekonywał, że "w tym konkretnym przypadku szpital przychylił się do wniosku pracownika, wcześniej zatrudnionego w oparciu o umowę o pracę, dotyczącego prośby o przejście na zatrudnienie w oparciu o umowę cywilnoprawną" . - Warunkiem koniecznym, zgodnie z zawartym kontraktem, jest zawarcie przez wykonawcę i posiadanie przez cały okres obowiązywania umowy polisy OC. Ubezpieczenie wypadkowe oraz z tytułu innych ryzyk związanych z realizacją umowy pozostaje zgodnie z polskim prawem dobrowolne - mówił w rozmowie z trójmiejską "Wyborczą". 

Po ataku na pielęgniarkę w szpitalu uruchomiono procedurę ustalania okoliczności i przyczyn wypadku przy pracy w celu wystawienia tzw. karty wypadku będącej podstawą do ubiegania się o świadczenia z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

DOSTĘP PREMIUM