Szkolna orkiestra miała grać dla służb na granicy. "Nie godzimy się, by dzieci składały hołd dziękczynny"

Koncert "Muzyczna Młodzież dla Straży Granicznej" miał być formą podziękowania dla mundurowych z granicy. Granicy, przez którą do Polski, ale też na Zachód próbują się dostać wycieńczeni, chorzy, głodni migranci m.in. z Iraku, Afganistanu czy Syrii. - Nie godzimy się, by nasze dzieci miały składać hołd dziękczynny służbom za to, co dzieje się na granicy - mówi nam kilkoro rodziców.
Zobacz wideo

- Syn przyszedł i powiedział, że ich szkolna orkiestra na wystąpić na specjalnym koncercie dla funkcjonariuszy Straży Granicznej, policji i żołnierzy w podziękowaniu za ich służbę na granicy. Nie chciał brać w tym udziału - opowiada nam mama jednego z uczniów Zespołu Szkół Muzycznych im. Grażyny Bacewicz w Warszawie. - Wiemy, co dzieje się na granicy. Wiemy, że cierpią m.in. dzieci, wiemy, że w lasach Podlasia umierają ludzie. Dlatego ani ja, ani moje dziecko nie wyobrażamy sobie udziału w tak kontrowersyjnym koncercie - mówi nasza rozmówczyni. Od razu powiedziała synowi, że go z tego obowiązku zwolni.

"To dla uchodźców i aktywistów, którzy im pomagają, powinien być ten koncert"

Zbulwersowani byli też inni rodzice, ale też sami uczniowie. - Wiem, że młodzież miała wsparcie części nauczycieli, którzy też nie rozumieli, skąd w ogóle taki pomysł. Na granicy łamane są prawa człowieka. To dla uchodźców i aktywistów, którzy im pomagają, powinien być ten koncert. A nie dla służb mundurowych - mówi inna z mam.

Rodzice: Nikt nas o zdanie nie pytał

Rodzice twierdzą, że nikt ich o zdanie nie zapytał; nie podpisywali żadnych zgód na udział dzieci w takim koncercie. Na wieść o tym, że ich podopieczni mają wziąć udział w wydarzeniu, które potem będzie wyemitowane w prawicowej telewizji (Republika), poprosili o pomoc Centrum Edukacji Artystycznej. To - w przypadku szkół artystycznych - odpowiednik kuratoriów oświaty.

CEA nie miało wątpliwości. "Centrum Edukacji Artystycznej uprzejmie informuje, że każdy występ uczniów, który nie ma charakteru wewnętrznego lub nie jest ściśle związany z działalnością artystyczną szkoły albo będzie nagrywany przez podmiot zewnętrzny, wymaga co do zasady uzyskania zgody pełnoletniego ucznia lub jego rodziców (opiekunów prawnych), jeżeli uczeń nie jest pełnoletni" - napisało CEA. Wskazało, że szkoła powinna mieć na piśmie zgody zarówno na udział młodzieży w koncercie, jak też na publikację wizerunku w telewizji.

Ostatecznie, jak przekazali nam nasi informatorzy, udział w koncercie wzięli ci, którzy wyrazili taką wolę - kto nie chciał, nie musiał występować.

Próbowaliśmy skontaktować się z dyrektorką Zespołu Państwowych Ogólnokształcących Szkół Muzycznych nr 3 w Warszawie. Nie znalazła dla nas czasu, nie odpowiedziała też na nasze pytania wysłane mailem. Pytaliśmy m.in., skąd wziął się pomysł na koncert nagrywany przez komercyjną telewizję; czy dyrekcja miała jakiekolwiek obiekcje co do tego konkretnego koncertu? Chcieliśmy też wiedzieć, czy uczniowie byli u pani dyrektor i prosili, by koncertu nie organizować - czekamy na odpowiedź.

Były już laurki i listy dla mundurowych

Już wcześniej pisaliśmy o włączaniu uczniów w akcję #MuremZaPolskimMundurem. Część dzieci było zobligowanych do przygotowania m.in. prac plastycznych dla funkcjonariuszy z polsko-białoruskiej granicy. To też wzbudziło niepokój i oburzenie części rodziców. 

DOSTĘP PREMIUM