Obowiązują już nowe obostrzenia epidemiczne. Sprawdź, co się zmienia

Weszły w życie nowe obostrzenia epidemiczne, które ograniczają dopuszczalną liczbę osób przebywających w tym samym czasie m.in. w placówkach kultury, kościołach i sklepach. Do limitów nie są wliczone osoby zaszczepione na COVID-19. Przedsiębiorcy mówią, że to martwe przepisy, bo w rzeczywistości nie mają możliwości sprawdzania certyfikatów szczepionkowych.
Zobacz wideo

Nowe przepisy wchodzą w ramach pakietu alertowego obostrzeń w związku z wariantem omikron koronawirusa SARS-CoV-2. Poinformował o tym w poniedziałek minister zdrowia Adam Niedzielski.

Limit 50 proc. obłożenia obowiązuje w kościołach, lokalach gastronomicznych, hotelach i obiektach kulturalnych takich, jak np.: kina, teatry, opery, filharmonie, domy i ośrodki kultury, a także podczas koncertów i widowisk cyrkowych. Taki sam limit dotyczy obiektów sportowych: basenów i aquaparków (do tej pory było to 75 proc. obłożenia).

Z 500 do 250 osób zmniejszono limit osób na wydarzeniach sportowych organizowanych poza obiektami sportowymi. Maksymalnie 100 osób może uczestniczyć w takich zgromadzeniach i uroczystościach, jak wesela, komunie, konsolacje i spotkania, a także podczas dyskotek (do tej pory limit wynosił 150 osób). Limit nie dotyczy osób w pełni zaszczepionych przeciw COVID-19.

Z kolei limit jedna osoba na 15 m kw. obowiązuje na siłowniach, w klubach i centrach fitness, hazardzie, muzeach, galeriach sztuki, targach, wystawach, kongresach i konferencjach (do tej pory obowiązywał limit jednej osoby na 10 m kw.). Taki sam limit obowiązuje w obiektach handlowych, targach, wystawach, kongresach i konferencjach.

Nowe limity mają obowiązują od środy do 17 grudnia. Minister zdrowia Adam Niedzielski zastrzegł podczas poniedziałkowej konferencji prasowej, że "jeżeli sytuacja ulegnie gwałtownemu pogorszeniu, to decyzje mogą być podejmowane z dnia na dzień".

Ograniczenia dla podróżujących

Zmianie ulegają od środy również zasady dla podróżnych przybywających do Polski spoza Unii Europejskiej, spoza strefy Schengen oraz spoza Turcji. Podróżni niezależnie od środka transportu podlegają 14-dniowej kwarantannie (do tej pory 10-dniowej). Mogą być z niej zwolnieni m.in. w przypadku, gdy są w pełni zaszczepieni preparatem dopuszczonym do obrotu w UE. Zwolnienie z kwarantanny możliwe jest na podstawie testu PCR wykonanego po upływie 8 dni od przekroczenia granicy. Z nowych przepisów wynika również, że osoby podróżujące z Botswany, Eswatini (dawniej Suazi - PAP), Lesotho, Mozambiku, Namibii, RPA i Zimbabwe nie mogą zostać zwolnione z kwarantanny, chyba że są zaszczepione preparatem uznawanym w UE.

Od wtorku do 13 grudnia obowiązuje zakaz lądowania w Polsce samolotów z lotnisk położonych w siedmiu państwach znajdujących się na południu Afryki. Dotyczy on przylotów z Królestwa Eswatini, Królestwa Lesotho, Republiki Botswany, Republiki Mozambiku, Republiki Namibii, Republiki Południowej Afryki i Republiki Zimbabwe.

Dotychczasowe obostrzenia

Zmianie nie ulegają inne obostrzenia obowiązujące do tej pory. Na przykład nadal jest obowiązkowe w całym kraju zasłanianie ust i nosa w przestrzeniach zamkniętych, m.in. w autobusie, tramwaju i pociągu, w sklepie, galerii handlowej, banku, na targu i na poczcie. Z obowiązku zakrywania ust i nosa są zwolnione jedynie osoby posiadające zaświadczenie lekarskie lub dokument potwierdzający m.in. całościowe zaburzenia rozwoju czy zaburzenia psychiczne. Należy również zachować dystans - minimalnie 1,5 m od siebie.

Nie ma ustawy, jest "recepta" na sprawdzanie certyfikatów

Jak właściciel restauracji, hotelu czy bileter w kinie ma sprawdzić, czy osoba wchodząca jest zaszczepiona, skoro w Polsce nie ma przepisów pozwalających na kontrolowanie certyfikatów covidowych? Minister zdrowia Adam Niedzielski przekonywał w poniedziałek, że jest możliwość, żeby sprawdzać certyfikaty - bez ich sprawdzania.

- Rozporządzenie daje organizatorom możliwości, żeby w ramach organizowanego przedsięwzięcia określali regulaminy, które wewnętrznie mogą oznaczać, że jeżeli jest jakiś limit uczestników, to wpuszcza się do limitu, a jeśli zostaje przekroczony, to domyślna jest zgoda osoby okazującej paszport, żeby wejść. Jeśli osoba ta go nie okazuje, to nie wejdzie. I tak powinny być skonstruowane regulaminy - stwierdził szef resortu zdrowia.

To przerzucanie odpowiedzialności na przedsiębiorców - podsumowała w TOK FM Katarzyna Lubnauer z klubu Koalicji Obywatelskiej. Jej zdaniem władza przyjmuje postawę: "Nie damy wam żadnych narzędzi prawnych czy informatycznych do sprawdzania paszportów, ale będziemy wymagali, żeby osób na sali było 50 proc. No chyba że chcecie wpuścić zaszczepionych".

DOSTĘP PREMIUM