Służby nie wpuściły europosłów do strefy przy granicy. Ochojska mówi o "okrucieństwie władzy"

Chociaż nie ma już stanu wyjątkowego, służby nie wpuściły do Białowieży grupy eurodeputowanych. Ich delegacja przyjechała do Puszczy Białowieskiej, by spotkać się z jej mieszkańcami i wolontariuszami grup, które niosą pomoc humanitarną.
Zobacz wideo

Janina Ochojska o swoich planach informowała już rano na Twitterze. - Jedziemy z europarlamentarzystami Roża Thun, Łukaszem Kohutem, Kataliną Cseh i Fabianne Keller na granicę spotkać się z mieszkańcami. Rząd wprowadził niekonstytucyjne rozporządzenie o de facto przedłużeniu stanu wyjątkowego, nie pozwalając pracować i pomagać w strefie przygranicznej - napisała Ochojska. 

Finalnie delegacja została zatrzymana przez patrol policji jeszcze przed dawną strefą stanu wyjątkowego. Funkcjonariusza powoływali się na znowelizowaną we wtorek ustawę o ochronie granicy. Zdaniem ekspertów to niekonstytucyjny sposób na przedłużanie stanu wyjątkowego. - To jest szczególne okrucieństwo tej władzy, żeby nie dopuścić pomocy medycznej i mediów do lasu - oceniła Janina Ochojska.

Marysia Złonkiewicz z Grupy Granica przypominała, że w puszczy panują trudne, zimowe warunki a nowe prawo, tak jak stan nadzwyczajny, ma ukryć działania polskich władz. Szczególnie procedury push-backów, czyli siłowego wywożenia ludzi z terenu Polski na Białoruś. - Wczoraj w nocy byliśmy w kontakcie z trzema osobami, które chciały ochrony w Polsce. Byli wywożeni na Białoruś - mówi Złonkiewicz w rozmowie z reporterem TOK FM Jakubem Medekiem. 

Ustawa o ochronie granicy wprowadza zakazy analogiczne jak te w stanie wyjątkowym na całym jego terenie, do pierwszego marca przyszłego roku. 

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM