Straszą kontrolami, ale nadal nie mogą sprawdzać paszportów covidowych. "Apeluję o zdrowy rozsądek i samodyscyplinę"

Sanepid i policja otwarcie przyznają, że nie mają możliwości prawnych, żeby kontrolować paszporty covidowe. Jednocześnie zapowiadają kontrole. - To po stronie przedsiębiorcy będzie ciążył obowiązek, aby kontroli z inspekcji sanitarnej udowodnić, że te zasady są przestrzegane, a przekroczenie limitu osób jest zgodne z przepisami prawa - mówi TOK FM szef GIS.
Zobacz wideo

Od 1 grudnia obowiązują nowe obostrzenia. Zgodnie z nimi w kościołach, gastronomii, hotelach i placówkach kultury może przebywać tylko połowa wiernych lub gości (a nie 75 proc., jak było wcześniej). W sklepach natomiast działa zasada: jedna osoba na 15 metrów kwadratowych. Z limitów zwolnione są osoby zaszczepione. Policja i sanepid zapowiedziały już wzmożone kontrole. W całym kraju może być ich nawet po kilka tysięcy dziennie. Główny Inspektor Sanitarny Krzysztof Saczka - w rozmowie z TOK FM - podaje jednak, że zarówno inspekcja sanitarna, jak i policja nie mają możliwości sprawdzania paszportów covidowych. Nie mogą więc zweryfikować, czy osoby przekraczające limity są zaszczepione. 

Szef GIS: "Najważniejszy jest zdrowy rozsądek"

Krzysztof Saczka twierdzi, że obowiązek kontroli klientów lub gości powinien spoczywać na przedsiębiorcach. - To usługi dobrowolne, z których chcemy skorzystać lub nie. Przedsiębiorca może uwarunkować korzystanie z nich od przedstawienia paszportu covidowego - uważa szef GIS. -Przedsiębiorca może ustalić regulamin w którym zapisze dla kogo świadczy usługi [dla zaszczepionych czy dla niezaszczepionych - red.](...). To po stronie przedsiębiorcy będzie ciążył obowiązek, aby kontroli z inspekcji sanitarnej udowodnić, że te zasady są przestrzegane, a przekroczenie limitu osób jest zgodne z przepisami prawa - twierdzi.

Oznacza to, że w większości przypadków kontrole służb mogą ograniczyć się wyłącznie do sprawdzania, czy przestrzegany jest obowiązek noszenia maseczek i zachowywania dystansu. Według Głównego Inspektora Sanitarnego mało istotne jest jednak to, czy coś jest lepiej, czy gorzej uregulowane prawnie. 

- Apeluję o zdrowy rozsądek i samodyscyplinę. Nie chodzi o to żebyśmy wychodzili na ulicę i karali, chodzi o to, abyśmy wspólnie starali się walczyć z tym wirusem i przestrzegali zasad - mówi. 

Czy można karać za brak okazania paszportu covidowego? "Do tej pory takich przepisów nie było"

Do kontrolowania obostrzeń uprawniona jest też policja. - Będziemy prosili o okazanie paszportu covidowego, jeżeli takie osoby nie będą miały go przy sobie albo nie będą chciały okazać, przekażemy tę informację do Powiatowej Inspekcji Sanitarnej, która będzie to indywidualnie sprawdzać - deklaruje rzecznik Komendy Głównej Policji Mariusz Ciarka.

Ciarka wyjaśnia, że Powiatowy Inspektor Sanitarny - jeśli stwierdzi, że stwarzało to zagrożenie epidemiologiczne - może w drodze decyzji administracyjnej nałożyć karę pieniężną w wysokości od 5 do 30 tys. zł. Kara ta może zostać nałożona zarówno na organizatora, administratora obiektu jak i na osobę, która nie stosuje się do obostrzeń, np. nie nosi maseczki. 

Czy odnosi się to także do osób nieokazujących paszportu covidowego? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. - Do tej pory takich przepisów nie było, inspekcja sanitarna będzie sprawdzać każdy przypadek indywidualnie - mówi Ciarka. Uważa jednak, że w wielu sytuacjach życiowych prosi się o okazanie różnych dokumentów i zazwyczaj obywatele nie odmawiają. - W naszym interesie jest to, żeby okazać dany dokument, w tym wypadku również zaświadczenie o szczepieniu. W przeciwnym wypadku właściciel restauracji, pubu czy domu weselnego może podjąć decyzję żeby nas nie wpuścić, bo może sam się narazić na odpowiedzialność - mówi Ciarka.

Eksperci i lekarze zwracają uwagę, że o wiele łatwiejsze do zweryfikowania byłoby wprowadzenie obowiązku okazania certyfikatu przed wejściem do niektórych miejsc - tak jak dzieje się to teraz np. we Francji czy Włoszech.

DOSTĘP PREMIUM