"COVID-19 nas przytłoczył. Narastają obawy, że to się nigdy nie skończy". Ekspert o fatalnych nastrojach Polaków

Nastroje Polaków są fatalne - powiedział w TOK FM Marcin Duma, prezes IBRiS. Jego zdaniem to dlatego, że Polacy tracą nadzieję, że pandemia się kiedyś skończy. - Jeszcze w pierwszej połowie tego roku Polacy w naszym badaniu twierdzili, że pandemia skończy się za kilka miesięcy, natomiast dzisiaj znacząco wzrósł odsetek osób, które twierdzą, że to potrwa rok albo nie skończy się nigdy. To źródło depresyjnych nastrojów Polaków - ocenił.
Zobacz wideo

Według badań CBOS nastroje społeczne w Polsce się pogarszają. W listopadzie przybyło osób, które oceniają sytuację w kraju jako złą - jest ich 62 proc., podczas gdy w październiku ten odsetek wyniósł 56 proc. Z kolei w sondażu Kantar dla "Gazety Wyborczej" 67 proc. badanych wskazało, że gospodarka jest w stanie kryzysu, a prawie połowa (46 proc.) przyznała, że obawia się pogorszenia warunków materialnych w najbliższych latach.

- Rzeczywiście nastroje Polaków są fatalne. To już kolejny moment w ciągu ostatnich dwóch lat, kiedy obserwujemy tak znaczne pogorszenie nastrojów - powiedział w TOK FM Marcin Duma, Prezes Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych.

Jak wyjaśniał, to pandemia "zlikwidowała optymizm" Polaków. - COVID-19 nas przytłoczył. Obserwowaliśmy w badaniach dwie "fale depresji". Pierwsza była w styczniu i lutym tego roku, kiedy bardzo poważnie odczuliśmy cały ciężar walki z pandemią. Została zawiedziona nadzieja, że ten cały wysiłek, który wiosną 2020 roku podjęliśmy, miał sens. Ta zawiedziona nadzieja bardzo mocno odbiła się na naszej psychice - wyjaśniał w rozmowie z Karoliną Lewicką.

Jak dodał, na początku tego roku zaczęły narastać też obawy o to, co stanie z gospodarką w czasie przedłużającej się walki z pandemią. - Polacy już przeczuwali, że trzeba będzie za tę walkę zapłacić. Wtedy zaczęły się rozmywać obawy przed koronawirusem, a narastały te przed konsekwencjami gospodarczymi - mówił.

Zwrócił uwagę, że na początku pandemii Polacy powiązali nadzieję na jej koniec ze szczepionkami. - Czyli zaszczepimy się i to się skończy, wrócimy do normalnego życia. A teraz narastają wątpliwości, czy tak na pewno będzie. Jeszcze w pierwszej połowie tego roku Polacy w naszym badaniu twierdzili, że pandemia skończy się za kilka miesięcy, natomiast dzisiaj znacząco wzrósł odsetek osób, które twierdzą, że to potrwa rok albo nie skończy się nigdy. To źródło depresyjnych nastrojów Polaków - ocenił.

Jego zdaniem Polacy boją się lockdownu i obostrzeń, dlatego odrzucają kolejne doniesienia o liczbie zgonów w związku z COVID-19. Przypomnijmy, dziś (w czwartek) wiceminister zdrowia poinformował, że w ciągu ostatniej doby odnotowano 27 356 nowych zakażeń koronawirusem. Zmarły 502 osoby z COVID-19.

DOSTĘP PREMIUM