Po co przepisy, skoro jest ZUS i logika. Dyrektorzy szkół wiedzą, kto zaszczepił się przeciw COVID-19

Dyrektorzy szkół nie muszą pytać swoich pracowników, czy przyjęli szczepionkę przeciw COVID-19. Wiedzą to dzięki... ZUS-owi. - Na kwarantannę są kierowane osoby niezaszczepione, więc jest jasność - mówi Danuta Nowakowska-Bartłomiejczyk, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 6 w Lublinie.
Zobacz wideo

Rząd nadal nie zebrał większości, żeby przegłosować ustawę, która pozwalałaby pracodawcom na sprawdzanie certyfikatów covidowych. Ale jest na to sposób. Dyrektor szkoły nie może pytać swoich współpracowników, czy są zaszczepieni, bo to dane medyczne, wrażliwe. Jednak dziś przepisy są takie, że na kwarantannę trafiają tylko osoby niezaszczepione. A każdy pracodawca ma dostęp do danych ZUS i w specjalnym systemie widzi, kto jest na kwarantannie. - Pracodawcy mają szybki i wygodny dostęp do danych o kwarantannie i izolacji swoich pracowników przez Platformę Usług Elektronicznych ZUS - przyznaje rzeczniczka ZUS w Lublinie, Małgorzata Korba.

Informacja dla szkół 

Szkoły chętnie z tego korzystają. Bo w wielu z nich zakażeń jest sporo i co chwilę trzeba organizować zdalne lekcje. Dyrektorzy doskonale wiedzą, że jeśli nauczyciel trafia na kwarantannę, to... tylko dlatego, że nie przyjął szczepionki. - Wiem dokładnie, którzy nauczyciele zostają objęci w danym momencie kwarantanną. Więc logika nakazuje, że są to ci pedagodzy, którzy nie są chronieni szczepieniem - mówi Danuta Nowakowska-Bartłomiejczyk, dyrektor SP 6 w Lublinie.

Jak dodaje, dzięki danym z ZUS wie, że w jej szkole 90 procent nauczycieli przyjęło szczepionkę. Niższy odsetek jest w grupie pracowników niepedagogicznych (administracja, woźne). - Jestem za obowiązkiem szczepień dla pracowników szkół - mówi z przekonaniem pani dyrektor.

Dyrektor Marek Krukowski ze Szkoły Podstawowej nr 51 w Lublinie ma u siebie ponad 1400 uczniów i 170 nauczycieli. Też w zasadzie już wie, kto jest zaszczepiony, a kto nie, bo w szkole w ostatnich tygodniach było - i wciąż jest - sporo kwarantann. Ale - jak tłumaczy - i tak wolałby, aby były jasne przepisy mówiące o tym, że ma prawo zapytać o szczepienie. - Nie chcę opierać się na półśrodkach i domysłach - mówi dyrektor.

Problematyczne zastępstwa

Czy odsunąłby niezaszczepionych od pracy, gdyby prawo na to pozwalało? - Nie do końca wiedziałbym, jak zorganizować pracę takiej niezaszczepionej, odsuniętej od pracy osobie, gdzie powinna przebywać - czy na terenie szkoły, czy w domu? Poza tym, przy edukacji wczesnoszkolnej nauczyciel ma większość zajęć z danym oddziałem. I teraz pytanie, kto miałby go zastąpić, jeśli jest niezaszczepiony? Bo to nie byłyby pojedyncze godziny, ale wiele godzin zastępstw. Pewnie z czasem dałoby się znaleźć jakieś rozwiązanie, ale początki mogłyby być trudne - tłumaczy.

Dyrektor Marek Krukowski podkreśla, że nie rozumie pedagogów, którzy się nie szczepią. - Cały czas zastanawiam się, czym kierują się nauczyciele, którzy mają do spełnienia misję przekazywania jak najbardziej aktualnej wiedzy, popartej naukowymi dowodami? Bo przecież co do tego, jaką rolę odgrywają szczepienia, nie ma chyba wątpliwości. I można się zastanawiać, jak traktować wiarygodność takiej osoby? - mówi Marek Krukowski.

Do danych ZUS o swoich pracownikach dostęp mają nie tylko dyrektorzy szkół, ale też wszyscy inni pracodawcy. W systemie są informacje m.in. o każdej nałożonej na pracownika kwarantannie, a więc - pośrednio - i o tym, czy dana osoba jest zaszczepiona, czy też nie. - Dane te przekazuje nam Centrum E-Zdrowia i są one aktualizowane codziennie w godzinach nocnych. Pracodawca widzi, kiedy zaczęła się kwarantanna i kiedy ma się zakończyć - tłumaczy rzecznik ZUS.

DOSTĘP PREMIUM