Widmo agresji Rosji na Ukrainę, a "PiS doprowadził do politycznego osamotnienia Polski"

- W sprawie konfliktu na granicy polsko-białoruskiej PiS nie robił niczego, dopiero ostatnio Morawiecki i Duda zaczęli jeździć po Europie i rozmawiać - mówił w TOK FM Włodzimierz Cimoszewicz, poseł do Parlamentu Europejskiego, były premier oraz były minister spraw zagranicznych. Ocenił także, że w przypadku Ukrainy nie mamy nic do powiedzenia, bo w ostatnich kilku latach PiS zaniechał aktywnej polityki na tym odcinku.
Zobacz wideo

Włodzimierz Cimoszewicz skomentował w TOK FM słowa wiceszefa polskiej dyplomacji, który stwierdził, że sytuacja bezpieczeństwa naszego kraju zmienia się dynamicznie, i to na niekorzyść. - Opis sytuacji na granicy polsko-białoruskiej jest od samego początku przesadzony. Nie mamy do czynienia z żadną wojną hybrydową. - ocenił Cimoszewicz. - Oczywiście są prowokacje służb białoruskich, ale pamiętajmy o pewnych proporcjach. W tym samym czasie na południu Europy - w Grecji, w Hiszpanii, we Włoszech, wielokrotnie więcej ludzi chce przekroczyć granicę i nikt nie mówi tam o wojnie ani zagrożeniu bezpieczeństwa - powiedział były premier. 

Zdaniem Cimoszewicza bardziej niebezpieczne, ale raczej dla samej Ukrainy, jest to, co się dzieje na granicy rosyjsko-ukraińskiej i białorusko-ukraińskiej. Narasta bowiem prawdopodobieństwo konfliktu na wschodzie Ukrainy, a w przyszłym tygodniu najprawdopodobniej dojdzie do rozmowy bezpośredniej Biden - Putin poświęconej tej sprawie. Gość audycji podkreślił, że Stany Zjednoczone zapowiadają bardzo poważne sankcje ekonomiczne, jeśli Rosja dopuści się ponownie agresji wobec Ukrainy. - To może być wstrząsające dla gospodarki światowej, w tym gospodarki europejskiej, ponieważ Rosja może reagować kontrsankcjami w obszarze sektora energetycznego - ocenił.

Cimoszewicz stwierdził, że sytuacja jest więc poważna, ale nie dotyczy ona wyłącznie Polski, ale całej Europy, a także USA

"PiS doprowadził do politycznego osamotnienia Polski"

Cimoszewicz zganił jednocześnie politykę zagraniczną prowadzoną przez polski rząd. - W sprawie konfliktu na granicy polsko-białoruskiej nie robiono niczego, dopiero ostatnio Morawiecki i Duda zaczęli jeździć po Europie i rozmawiać - mówił gość audycji. Ocenił, że w przypadku Ukrainy nie mamy nic do powiedzenia, bo w ostatnich kilku latach PiS zaniechał aktywnej polityki na tym odcinku. - W tej chwili Litwa stała się większym przedstawicielem interesów Ukrainy w Europie niż Polska - mówił europoseł. 

- Fakt, że PiS doprowadził do politycznego osamotnienia Polski sprawia, że nasze położenie jest oczywiście gorsze. Choć ja głęboko wierzę, że traktatowe zobowiązania sojusznicze w ramach paktu NATO są nadal wiarygodne i wiążące - podsumował Cimoszewicz.

DOSTĘP PREMIUM