Kontrola w Szpitalu Bielańskim. Sprawdzą m.in. rejestr aborcji i liczbę obumarłych ciąż

Jeszcze w grudniu na oddziale ginekologii i położnictwa w Szpitalu Bielańskim ma się odbyć kontrola sprawdzająca m.in. rejestr aborcji, decyzji odmownych i liczbę ciąż obumarłych - informuje TVN 24.
Zobacz wideo

Kontrolę w Szpitalu Bielańskim zapowiedziała wojewódzka konsultant w dziedzinie położnictwa i ginekologii dla województwa mazowieckiego Bronisława Pietrzak. Poprosiła szpital o dokumenty dotyczące: księgi zabiegów ginekologicznych, księgi odmów oraz historie choroby dotyczące przerwań ciąży, dane dotyczące liczby porodów ciąż donoszonych i przedwczesnych, liczbę obumarłych donoszonych, przedwczesnych i poronień - ustaliła reporterka TVN i TVN24 Magda Łucyan.

"To próba wpływania na naszą działalność. Ta rózga dyscyplinująca nie jest tu potrzebna"- mówił w TVN 24 prof. Łukasz Wicherek, ordynator ginekologii w Szpitalu Bielańskim. W rozmowie z Magdą Łucyan podkreślił także, że kontrola ta negatywnie odbija się na pracy lekarzy, budzi ich zaniepokojenie a także wpływa na wiarygodność placówki.

Do sprawy odniosła się na Twitterze także Kamila Ferenc, prawniczka Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. "Szpitale, które od lat systemowo łamią prawa pacjentek: bezkarne (do tej pory przynajmniej). Szpital Bielański, który wspiera pacjentki, wykonuje prawo i nie ma na niego skarg: kontrola konsultantki wojewódzkiej ds. ginekologii. Cel: dokumentacja pacjentek, które miały aborcje" - napisała.

Ministerstwo Zdrowia twierdzi, że nie zlecało kontroli w Szpitalu Bielańskim. Podkreśla, że jest to "rutynowe" działanie. "Kontrola krajowego konsultanta ds. położnictwa i ginekologii jest standardową, rutynową kontrolą przeprowadzaną bez związku z jakimkolwiek przypadkiem medycznym" - napisali przedstawiciele resortu w odpowiedzi na pytania TVN. 

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM