Policja weszła do punktu Klubu Inteligencji Katolickiej przy granicy z Białorusią

Policja w środę wieczorem weszła do punktu pomocy humanitarnej prowadzonego na Podlasiu przez Klub Inteligencji Katolickiej. Jak informuje Onet, przeszukanie i przesłuchania wolontariuszy trwały do 5 rano.
Zobacz wideo

Jak podaje Onet.pl w środę ok. godz. 21 przed domem w okolicach podlaskiego Gródka, z którego korzystają wolontariusze Klubu Inteligencji Katolickiej, pojawiło się kilkudziesięciu uzbrojonych policjantów w około 12 radiowozach.  Przeszukanie trwało do godziny 5 rano, przeszukali także ich dom i samochody. Zabrali wolontariuszom dwa komputery i telefon.

Na miejscu był współpracujący z Grupą Granica aplikant adwokacki Artur Kula. Jak przekazał w rozmowie z Onetem, policjanci weszli do punktu KIK bez nakazu przeszukania, co jest dopuszczalne jedynie w wypadkach niecierpiących zwłoki. Przeszukanie takie powinno być następnie zatwierdzone przez prokuratora. Prezes KIK Jakub Kiersnowski wyraził zdziwienie interwencją funkcjonariuszy i to o takiej godzinie. - Być może jest to próba zniechęcenia nas do działalności - powiedział.

Informację o przeszukaniu punktu pomocowego KIK na Podlasiu podała w nocy na Twitterze także Grupa Granica. "Uzbrojeni policjanci wkroczyli na teren prywatny, a wolontariusze są przesłuchiwani. Działania te są kolejną próbą zastraszania osób niosących pomoc humanitarną!" - napisali aktywiści.

Punkt interwencji Kryzysowej przy granicy jest obsługiwany przez kilkudziesięciu wolontariuszy z KIK i przyjaciół środowiska. Został uruchomiony w październiku we współpracy z Grupą Granica w celu udzielania pomocy humanitarnej. "Naszym podstawowym założeniem jest działanie w granicach i na podstawie prawa" - zapewnili wówczas w komunikacie członkowie KIK.

DOSTĘP PREMIUM