''W te święta dowiedz się, jak możesz pomóc''. Niezwykłe życzenia Wolnych Sądów. W tle sytuacja na granicy

Prawnicy z inicjatywy Wolne Sądy znani są z przygotowywania co roku niezwykłych życzeń filmowych. Nie inaczej jest teraz. Życzenia nawiązują do dramatu humanitarnego, z którym od kilku miesięcy mamy do czynienia na polsko-białoruskiej granicy.

Bohaterowie filmu - mama, tata, synek i babcia - w trakcie wieczerzy wigilijnej rozpakowują prezenty. Są wśród nich m.in. powerbank, śpiwory, ciepłe skarpety, folia termiczna, ogrzewacze do rąk. Czyli wszystko to, co jest potrzebne do przetrwania uchodźcom z Iraku, Jemenu, Syrii czy Afganistanu w lasach na granicy. Wszystkie rzeczy, które znaleziono pod choinką, zostają zapakowane do samochodu, by zawieźć je na granicę.

 

- W lesie marzną i giną ludzie - mówi na filmie mecenas Paulina Kieszkowska-Knapik z Wolnych Sądów. - Ci, którzy tam trafili, uciekają przed wojnami i szukają ratunku dla siebie i swoich rodzin - dodaje mecenas Michał Wawrykiewicz.

- Dziękujemy wszystkim, którzy niosą pomoc na granicy: mieszkańcom terenów przygranicznych, aktywistom, medykom, organizacjom z Grupy Granica i Fundacji Ocalenie - dodaje na filmie adwokatka Sylwia Gregorczyk-Abram.

Prawnicy z Wolnych Sądów są też autorami podcastu "Na prawo patrz!" na tokfm.pl. 

Jak czytamy na profilu Grupy Granica, sytuacja na Podlasiu wciąż jest dramatyczna. Aktywiści i mieszkańcy codziennie dostają sygnały o kolejnych osobach w lasach. "Kryzys humanitarny oraz tragedia przymusowych migrantek, migrantów i ich rodzin wciąż trwa" - czytamy na profilu aktywistów. Jak wskazują, w kolejnych dniach temperatura na Podlasiu spadnie w nocy poniżej –10 stopni Celsjusza. "Mimo to - poza oddolnymi działaniami wolontariuszek i mieszkańców - na horyzoncie wciąż nie widać żadnego systemowego wyjścia z tej dramatycznej sytuacji. Tym bardziej dziękujemy wszystkim, którzy pomagają na granicy i nas wspierają"- piszą działacze Gupy Granica. I przypominają: pomoc jest legalna, to przemoc jest nielegalna. 

Tylko w okresie od 1 do 17 grudnia aktywiści i wolontariusze mieli 92 wyjazdy do osób, które poprosiły o pomoc humanitarną, medyczną i prawną. Chodzi o 311 osób, w tym 11 dzieci (także bez opieki dorosłych).

DOSTĘP PREMIUM