"Ich cudowną właściwością jest demokratyczność". Komu zawdzięczamy pierogi na wigilijnym stole?

- Ich cudowną właściwością jest demokratyczność. Są zarazem wysokie i niskie, to garmażerka i domowy rytuał, są świąteczne i jak najbardziej codzienne - tak o pierogach mówił w TOK FM Michał Kuźmiński, zastępca redaktora naczelnego "Tygodnika Powszechnego".
Zobacz wideo

Pierogi kojarzone są jako potrawa typowo polska. Wielu z nas, co pokazują sondaże, zabrałoby turystów łaknących tradycyjnej kuchni polskiej właśnie na pierogi. O fascynującej genezie tej potrawy oraz fenomenie jej popularności opowiadał w TOK FM Michał Kuźmiński, zastępca redaktora naczelnego "Tygodnika Powszechnego". Jak się okazuje, pierogi zawdzięczamy najprawdopodobniej Chińczykom. - Wszystko wskazuje na to, że to oni pierwsi wymyślili pierogi. Pierwsze przekazy, o których piszą historycy kulinariów, o pierożkach robionych z ciasta pszennego, sięgają już 200 roku przed naszą erą - wskazał. 

Do Polski przybyły one zaś z imperium mongolskiego. - Znakomita historyczka kulinariów Rachel Laudan nałożyła na mapę występowania dzisiaj rozmaitych form pierożków mapę imperium mongolskiego z XIII i XIV w. Okazało się, że miejsca te dokładnie pokrywają się z przebiegiem Jedwabnego Szlaku i innych szlaków handlowych - mówił Kuźmiński. - Wraz z podróżującymi kupcami pierogi się rozpowszechniały i przyjmowały w kolejnych miejscach. Okazały się pokarmem na tyle uniwersalnym, że dotarły aż tutaj, na dalekie północno-zachodnie rubieże, na których my zaadoptowaliśmy je jako zupełnie swoje - wyjaśnił.

Pierogi to potrawa demokratyczna

Gość audycji opowiadał, że początkowo pierogi były potrawą elitarną, serwowaną cesarzom czy władcom. Pojawiały się na ucztach jako coś specjalnego. Zwykle do środka wkładano mięso. - Bo potrawy ze zwierząt to coś właściwego kuchniom bogatym. Jednak jeśli to mięso zawijamy w ciasto, to już trochę zmienia się jego charakter - mówił Michał Kuźmiński. Jego zdaniem mógł to być jeden ze sposobów, w jakich pierogi z kuchni wysokiej przeszły do tej niskiej. 

Dziennikarz podkreślił, że także w kuchni ludowej pierogi stały się czymś szczególnym, pokarmem obrzędowym. - W czasie świąt Bożego Narodzenia były darowane kolędnikom. Z kolei knysze podawano na stypach - wskazywał. Jak zauważył także obecnie, tradycyjne lepienie pierogów w domu, na kolację wigilijną, stało się rytuałem. To tradycja przekazywana często pokolenie na pokolenie i okazja do bycia razem. 

Jednocześnie Kuźmiński zwrócił uwagę na niezwykły paradoks. Pierogi są bowiem też jednym z najbardziej garmażeryjnych dań. - Z jednej strony mają w sobie to wyrafinowanie i rytualność, a z drugiej jeśli chcemy włożyć coś na tacce do mikrofalówki czy zjeść w barze szybkiej obsługi, to pewnie pierogi - zauważył. 

- Myślę, że ich cudowną właściwością jest demokratyczność. Są zarazem wysokie i niskie, to garmażerka i domowy rytuał, są świąteczne i jak najbardziej codzienne - podsumował dziennikarz. 

DOSTĘP PREMIUM