Dzieci na krawędzi. "Jednym z wyzwalaczy kryzysu psychicznego są środowiska unieważniające"

Dla dziecka wyzwalaczami kryzysu mogą być informacje medialne, nagłe traumatyczne wydarzenia w rodzinie, uczucie przytłoczenia nauką, konflikty rodzinne, obiektywna czy subiektywna utrata przyjaciół. Nękanie w relacjach - wyliczała w TOK FM, odnosząc się do tragicznej historii 12-letniej Kingi, Agnieszka Jastrzębska z Gabinetu Pomocy Psychologicznej i Psychoterapii Noesis.
Zobacz wideo

Nie milkną echa sprawy śmierci 12-letniej Kingi spod Dąbrowy Tarnowskiej. Dziewczynka pod koniec 2021 r. popełniła samobójstwo. Wcześniej zgłosiła, że była molestowana - i choć wiedziały o tym i prokuratura, i sąd, i szkoła - to niewiele się dla niej zmieniło. 12-latka mieszkała pod jednym dachem z osobą, którą oskarżała.

Okazuje się, że przykład Kingi, czy też szerzej dzieci pozostawionych samych sobie z trudnymi problemami, nie jest odosobniony. - "Kryzys zdrowia psychicznego przybiera na sile" - zauważyła w rozmowie na antenie TOK FM Agnieszka Jastrzębska z Gabinetu Pomocy Psychologicznej i Psychoterapii Noesis.

- Dla dziecka takimi wyzwalaczami kryzysu mogą być informacje medialne, nagłe traumatyczne wydarzenia w rodzinie, uczucie przytłoczenia nauką, konflikty rodzinne, obiektywna czy subiektywna utrata przyjaciół. Nękanie w relacjach - wyliczyła.

To te najczęściej wskazywane czynniki. Za to rzadko - jak podkreśliła - mówi się, że "jednym z wyzwalaczy kryzysu psychicznego są środowiska unieważniające". - Czym jest takie unieważniane? To ignorowanie, bagatelizowanie, wyśmiewanie, podważanie tego, co dziecko czuje, myśli i robi - tłumaczyła. - Przez kogo? Rodziców, nauczycieli, rówieśników.

- Podam przykład. Dziecko, które dużo wysiłku włożyło w przygotowanie się do sprawdzianu, dostaje ocenę niewystarczającą w jego rozumieniu, przychodzi do domu i mówi mamie, że jest smutne. A mama na to: "Nie przejmuj się". To właśnie jest sytuacja unieważniająca. Tak jak powiedzenie: "Weź się w garść" - wskazywała. 

Jeśli dzieje się tak często, to w efekcie dziecko ma przewlekle obniżony nastrój, jest spięte, nieufne, samotne. - Ale też przestaje ufać dobie i szuka wskazówek w otoczeniu, czy dobrze rozpoznaje swoje emocje. Nie potrafi regulować ich. Dochodzi nawet do sytuacji, że zaczyna się ich wstydzić - dodała.

- Żeby nie unieważniać, trzeba by było dziecku powiedzieć: "Rozumiem, że jesteś zmartwiony, tym że włożyłeś dużo wysiłku, a rezultat, który otrzymałeś jest niestarczający" - skwitowała. 

Gdzie się zgłosić, kiedy widzimy zmianę w zachowaniu dziecka? Pomocy można szukać u psychologa i/lub pedagoga szkolnego. Dla nauczycieli rodziców działa też infolinia 800 100 100, z kolei dla dzieci i młodzieży całodobowy telefon 116 111. 

DOSTĘP PREMIUM