Dmowski jednak zostanie? PiS znalazło sposób, by nie zmieniać patronów ulic. Znów związuje ręce samorządom

PiS chce odebrać samorządom prawo do zmiany niektórych nazw ulic, placów czy mostów. Nowy projekt właśnie wpłynął do Sejmu. Jeśli przejdzie - niemożliwa będzie głośna ostatnio propozycja zmiany nazwy ronda Dmowskiego w Warszawie na rondo Praw Kobiet.
Zobacz wideo

Projekt został wniesiony przez grupę posłów PiS. Praktycznie zakazuje zmieniania nazw ulic, mostów czy placów, których patronami są m.in. święci, historyczni władcy czy "osoby zasłużone dla budowania i umacniania Państwa Polskiego".

W projekcie przewidziano wprawdzie ściśle określone wyjątki. I tak zmienić nazwę ulicy będzie można na przykład wtedy, gdy znajdzie się dla danej osoby "godniejszą formę upamiętnienia" lub gdy ujawni się okoliczności, które kwestionują zasadność nadania danej nazwy. Zmiana będzie też możliwa, gdy na jaw wyjdzie, że patron np. propagował komunizm albo faszyzm, działał w sposób właściwy ustrojowi totalitarnemu lub był szpiegiem obcego wywiadu.

Ustawa miałaby wejść w życie z mocą wsteczną

Co ciekawe, nawet gdyby radni zadziałali teraz bardzo szybko i chcieli zmienić jakąś nazwę przed wejściem w życie nowej ustawy - to nic nie da. W projekcie jest zapis, że wszystkie uchwały w sprawie zmiany nazwy podjęte po 1 stycznia 2022 roku, "są nieważne". 

Ale projekt zakłada również, że "w przypadku nieprzywrócenia poprzedniej nazwy w terminie 14 dni od dnia wejścia w życie ustawy, wojewoda zapewnia jej przywrócenie na koszt jednostki samorządu terytorialnego".

"Zaostrzenie sporu politycznego"

W uzasadnieniu posłowie wskazują, że "w myśl preambuły Konstytucji RP z 1997 r. wdzięczność naszym przodkom za ich pracę i walkę o niepodległość należy do wartości chronionych na poziomie ustrojowym". Dowodzą, że "wdzięczność" ta dotyczy wszystkich tych, którzy w różnych dziedzinach życia społecznego, gospodarczego, politycznego czy kulturalnego - "zabiegali o odrodzenie, budowę i rozwój Niepodległej Rzeczypospolitej".

Posłowie wskazują również, że wspólna pamięć "powinna być wyłączona z bieżącej walki politycznej i nie powinna być wykorzystywana instrumentalnie, do realizacji krótkoterminowych celów".

Rondo Praw Kobiet zamiast Dmowskiego?

Nie mówią wprost, że chodzi o Warszawę i próbę zmiany nazwy ronda Dmowskiego. Taka inicjatywa pojawiła się w grudniu. Stołeczni radni - podczas sesji - przegłosowali uchwałę o przyjęciu petycji o zmianie nazwy ronda Dmowskiego na rondo Praw Kobiet. Samo przyjęcie petycji nie oznaczało (i nie oznacza) jeszcze zmiany nazwy ronda. Głosowanie wywołało jednak prawdziwą polityczną awanturę, w której głos zabrał m.in. Instytut Pamięci Narodowej czy sam premier Mateusz Morawiecki.  

Chodzi o rondo w samym centrum Warszawy, przy rotundzie. To tutaj swój początek mają często różne manifestacje, np. Strajku Kobiet czy narodowców w dniu 11 listopada.

W uzasadnieniu nowego projektu ustawy posłowie PiS piszą: "Z wielkim niepokojem należy przyjąć pojawiające się w ostatnim czasie w debacie publicznej inicjatywy zmierzające do zmiany nazw ulic, placów czy innych obiektów przestrzeni publicznej upamiętniających osoby szczególnie zasłużone w polskiej historii. Zaostrzenie sporu politycznego polegające na dopuszczeniu do podważania fundamentów pamięci Narodu wiąże się z ryzykiem osłabienia i poróżnienia wspólnoty, a przez to jest sprzeczne z interesem społecznym i w dłuższej perspektywie czasu może zagrażać jedności Narodu i stabilności społeczeństwa".

Przypomnijmy - złożenie projektu ustawy "uniemożliwiającej wymazywanie bohaterów z przestrzeni publicznej" zapowiedział w grudniu wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński.

DOSTĘP PREMIUM