Zorganizowana grupa miała przewozić migrantów do Niemiec za pieniądze. Właśnie zatrzymano dziewięć osób

Śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Zamościu, wspólnie ze Strażą Graniczną. Chodzi o organizowanie cudzoziemcom możliwości nielegalnego przekroczenia granicy. Jak informuje kapitan Dariusz Sienicki ze Straży Granicznej na Lubelszczyźnie, przy rozpracowaniu tej grupy brał udział także Europol.
Zobacz wideo

Pogranicznicy informują, że grupa działała od września 2021 do stycznia 2022 roku. Głównie na terenie Podlasia, ale też m.in. w Łodzi, Wrocławiu i Warszawie. Jej członkowie - za pieniądze - pomagali cudzoziemcom, którzy często nie mieli odpowiednich dokumentów, przekroczyć polsko-białoruską granicę. Później umożliwiali im również przedostanie się do krajów Europy Zachodniej, w tym do Niemiec.

Obecnie zatrzymano dziewięć osób, wcześniej - siedem innych, wobec których sąd zastosował areszty. Zatrzymani to m.in. osoby odpowiadające za przekazywanie pieniędzy kurierom, trudniącym się transportem cudzoziemców z terenów przygranicznych do Niemiec.

Z ustaleń śledczych wynika, że osoba pełniąca funkcję kasjera, rozdysponowała na działalność przestępczą grupy kwotę 8,7 miliona euro, w tym przekazała kurierom łącznie ponad 4 miliony euro.

Wiadomo, że migranci dostawali bardzo konkretne informacje co do czasu i miejsca, w którym mieli się pojawić, skąd byli przejmowani przez kurierów. Jak informuje Dariusz Sienicki, rzecznik Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej, kurierów werbowano za pośrednictwem popularnego komunikatora internetowego. Były to osoby mieszkające na terenach przygranicznych z Białorusią, ale też w Warszawie. Kurierzy swoimi samochodami przewozili obcokrajowców na Zachód.

Wszyscy podejrzani mają zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i organizowania - wbrew prawu - nielegalnego przekraczania granicy. Jak dodaje Dariusz Sienicki, sprawa jest wielowątkowa i ma charakter rozwojowy.

Kryzys na granicy

Na polsko-białoruskiej granicy od sierpnia trwa kryzys humanitarny. Co najmniej kilkanaście osób zmarło. Cudzoziemcom m.in. z Syrii, Iraku, Iranu, Jemenu, Afganistanu czy Konga w lasach Podlasia pomagają aktywiści z Grupy Granica i z Fundacji Ocalenie oraz mieszkańcy pobliskich miejscowości. Nieustannie dostarczają do lasów jedzenie, ciepłą odzież czy specjalne śpiwory do przetrwania w bardzo niskich temperaturach.

Straż Graniczna od wielu miesięcy stosuje - niezgodne z Konwencją Genewską - tzw. push backi. Chodzi o odstawianie cudzoziemców, którym udaje się dostać do Polski, z powrotem na Białoruś. Ale nie jest tajemnicą, że części osób pogranicznicy nie zatrzymują. Z nieoficjalnych danych wynika, że tylko do Niemiec - od sierpnia - przedostało się przez Polskę ponad 10 tysięcy migrantów. Wśród nich prawdopodobnie właśnie ci, którzy płacili za to kurierom ze zorganizowanej grupy przestępczej.

DOSTĘP PREMIUM