Śmierć Kingi. Prokuratura postawiła zarzut mężczyźnie, którego dziewczynka oskarżała o molestowanie

Prokuratura Rejonowa w Dąbrowie Tarnowskiej postawiła 34-letniemu Przemysławowi R. zarzut doprowadzenia 12-letniej Kingi do "poddania się innej czynności seksualnej". Kinga pod koniec grudnia popełniła samobójstwo.

O sprawie Kingi pisaliśmy we wrześniu ubiegłego roku. Michał Janczura, zmieniając imię dziewczynki, opisał, że 12-latka poskarżyła się na molestowanie. O sprawie dowiedziały się instytucje - szkoła, prokuratura, sąd rodzinny. Jednak dziewczynka musiała wrócić do domu, w którym jedna z oskarżanych przez nią osób mieszka, a druga bywa. 29 grudnia dziewczynka popełniła samobójstwo. Została pochowana w Nowy Rok. 

Teraz prokuratura w Dąbrowie Tarnowskiej postawiła pierwsze zarzuty w tej sprawie. Usłyszał je 34-latek, który będzie odpowiadał za to, że dotykał dziewczynkę w jej miejscach intymnych. Grozić mu może nie mniej niż 3 lata więzienia. Mężczyzna nie przyznał się do winy. 

Jednak zdaniem śledczych, to nie sam fakt molestowania pchnął Kingę do targnięcia się na własne życie. Jak wynika z informacji prokuratury, na które powołuje się "Gazeta Krakowska", dziewczynka była zauroczona dorosłą kobietą, która miała jej unikać.

Z rekonstrukcji zdarzeń, których dokonali śledczy, wynika, że 34-latek wykorzystał tę sytuację. Zaoferował, że przekaże kobiecie napisany przez dziewczynkę list. Potem zaprowadził 12-latkę w ustronne miejsce, gdzie dotykał ją w okolicach miejsc intymnych. Dziewczynce udało się uwolnić i uciec.

O tej sytuacji opowiedziała później w rozmowie z ciocią, a także w rozmowie z nauczycielką. O sprawie dowiedziała się policja. Jednak śledztwo nabrało rozpędu dopiero po ujawnieniu tragicznej historii Kingi.

DOSTĘP PREMIUM