Afera Pegasusa. Były szef CBA wylicza, kto trzyma służby "za twarz"

- Cała ta sprawa jest przeciwieństwem istoty działania CBA, które powinno być przykładem przejrzystości. Mamy tu do czynienia z mętną kombinacją i czymś na pograniczu schematu przestępczego. Całość jest kłamliwa i obrzydliwa - mówił w TOK FM były szef CBA, Paweł Wojtunik.
Zobacz wideo

Szef NIK Marian Banaś mówił przed senacką komisją ds. Pegasusa, że był nielegalnie inwigilowany. Czy w Polsce jest grupa trzymająca służby, działająca w imię własnych interesów?- pytał Banasia senator PSL Michał Kamiński. Prezes NIK potwierdził. To samo pytanie Karolina Lewicka, w Poranku Radia TOK FM, zadała byłemu szefowi CBA Pawłowi Wojtunikowi. Gość wskazał, że odpowiedzi na to pytanie trzeba szukać w sposobie nadzoru nad służbami w państwie PiS. - Dwóch ludzi trzymających służby obecnie za twarz, odpowiedzialnych za koordynację, nadzór, spływ informacji, wykorzystanie ich to dwóch ministrów koordynatorów: Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik. Widać nawet, że wicepremier Kaczyński, który jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo, już takiej bieżącej wiedzy o tym nie ma - powiedział Wojtunik.   

Był szef CBA podkreślił, że "dzisiaj służbami specjalnymi kieruje dwóch ludzi w przeszłości skazanych za naruszenia prawa w zakresie pracy operacyjnej". Przypomniał, że Kamiński i Wąsik zostali skazani w pierwszej instancji na karę trzech lat pozbawienia wolności i dziesięciu lat zakazu pełnienia funkcji publicznych, a następnie ułaskawieni przez prezydenta Andrzeja Dudę. - Sąd widział wówczas w zachowaniu Kamińskiego i Wąsika ryzyka dla praw i wolności obywatelskich. Nie dość, że nie ukarano tych patologii i nie rozliczono, to jeszcze ich sprawców nagrodzono - wskazał Wojtuniuk.

Jego zdaniem można to porównać do sytuacji, kiedy dzielnicowy złapał osoby winne podpaleń w lesie. - Dzielnicowego wyrzucono, a nadleśniczy jeszcze powierzył tym osobom nadzór nad leśnictwem i katastrofa jest tylko kwestią czasu - opisywał gość Karoliny Lewickiej.

Wojtunik wskazał, że pod koniec 2015 roku koordynatorzy Kamiński i Wąsik otrzymali nowe kompetencje, praktycznie wykraczające poza kompetencje premiera w zakresie nadzoru służb. Wyjaśnił, że jedną z nich jest żądanie bieżących informacji od szefów służb z każdej konkretnej sprawy prowadzonej przez służby. -Czyli możemy zadać pytanie: co dzieje się z informacjami pozyskanymi przez służby. I wszyscy wiedzą, że ten nadzór Kamińskiego i Wąsika nad służbami polega praktycznie na kierowaniu służbami, na bardzo aktywnym wykorzystywaniu swojej pozycji. Znamienne jest to, że CBA i ABW nie posiadają rzeczników prasowych, tę roli pełni rzecznik prasowy koordynatora, czyli polityka. To wszystko nie tyle uwiarygadnia słowa prezesa Banasia, co stanowi potwierdzenie jego tezy - ocenił Wojtunik.

- Cała ta sprawa jest przeciwieństwem istoty działania CBA, które powinno być przykładem przejrzystości. Mamy tu do czynienia z mętną kombinacją i schematem na pograniczu schematu przestępczego. Całość jest kłamliwa i obrzydliwa  - podsumował Paweł Wojtunik.

DOSTĘP PREMIUM