Lekarz obala popularny mit o pandemii. "Takie podejście codziennie kosztuje kogoś życie"

Nie wychodźmy z założenia, że czym więcej nas przechoruje COVID-10, tym lepiej i tym szybciej pandemia się skończy - apeluje profesor Mirosław Czuczwar ze Szpitala Klinicznego w Lublinie. Przekonuje też, "że takie lekceważące podejście do pandemii codziennie kosztuje kogoś życie".
Zobacz wideo

Profesor Mirosław Czuczwar jest kierownikiem II Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie. To do niego trafiają pacjenci z COVID-19, pod respirator czy pod ECMO. Seniorzy, ale też osoby młode, w sile wieku, kobiety w ciąży. Praktycznie wszyscy niezaszczepieni.

Teraz jeszcze miejsca są, ale - jak zauważył profesor - to się zapewne niebawem zmieni. Bo mamy piątą falę i rzeszę ludzi, którzy się nie zaszczepili. A wariant omikron może i jest łagodniejszy, ale przy ogromnej skali zakażeń, hospitalizacje i zgony są nieuniknione. - Pamiętajmy, że pierwsze w miarę optymistyczne dane przychodzą z krajów o zdecydowanie większej wyszczepialności, więc ja bym się za wcześnie nie cieszył, że omikron nie wysyła na oddziały intensywnej terapii tak wielu pacjentów, jak poprzednie mutacje. Zobaczymy, co będzie - mówił prof. Mirosław Czuczwar.

Ekspert zastrzegł jednocześnie, że "porównywanie się chociażby do Hiszpanii, Francji czy Belgii, nie ma sensu". - Zupełnie inna postawa społeczeństwa, zupełnie inna postawa rządzących, zupełnie inna liczba osób zaszczepionych. Uważam, że nadal powinniśmy robić wszystko, by jeszcze większa część naszego społeczeństwa została zaszczepiona i aby - dzięki temu - nawet jeśli ktoś się zakazi, to mógł przejść tę chorobę łagodnie. Chodzi przecież o to, abyśmy wszyscy mogli wrócić do normalności - dodał.

Prof. Czuczwar zaapelował przy tym, by "nie wierzyć w teorię, że czym więcej z nas zachoruje, tym lepiej i tym szybciej pandemia się skończy". - Znam te głosy, że jak się ktoś nie zaszczepi, to pewnie przechoruje i będziemy mieli dużą populację ozdrowieńców. Niestety, takie lekceważące podejście do pandemii codziennie kosztuje kogoś życie - dodał. I podkreślił: "Za suchymi komunikatami o 100, 200 czy 500 zgonach dziennie zawsze są konkretne, ludzkie tragedie. A o tym zapominamy".

Lekarze i pielęgniarki z grupy antyszczepionkowców?

Prof. Mirosław Czuczwar jest też zdania, że osoby, które podważają naukę i nie wierzą w skuteczność szczepień, nie powinny w ogóle wykonywać zawodów medycznych. Przypomniał, że np. w Lubartowie jeden z ratowników medycznych - m.in. na marszu w ostatni weekend - głosił antyszczepionkowe teorie; musiał odejść z pracy w miejscowym szpitalu. - W przypadku pracowników służby zdrowia tak to powinno wyglądać - zapewnił. 

Jak dla niego, "w służbie zdrowia nie ma miejsca dla lekarzy, pielęgniarek, ratowników, fizjoterapeutów, którzy głoszą kłamliwe tezy i narażające innych na ryzyko utraty zdrowia i życia". - Nie można się godzić na kłamstwa i manipulacje. Tyle. Kropka - podkreślił.

Pracownicy ochrony zdrowia - zgodnie z wprowadzonym obowiązkiem - do 1 marca muszą być w pełni zaszczepieni. Ci, którzy tego nie zrobią, prawdopodobnie będą musieli odejść z pracy lub pójdą na bezpłatne urlopy. Nie będą mogli pracować z pacjentem. - Jeśli ktoś tego nie rozumie, powinien poszukać szczęścia gdzieś indziej - skwitował Czuczwar.

DOSTĘP PREMIUM