"Stałam godzinę w deszczu. Mało mieli czasu, by się przygotować?". NFZ obiecuje, że punktów wymazowych przybędzie

W wielu miejscach w Polsce przed punktami testowania na COVID-19 ustawiają się kolejki. "Mało było czasu, by się do tej piątej fali lepiej przygotować?", "Gdzie byli wcześniej?" - można usłyszeć od osób, czekających na swoją kolej. NFZ zapewnia, że robi wszystko, by sytuację poprawić.
Zobacz wideo

Piąta fala pandemii przyspiesza. Tylko w czwartek było blisko 58 tys. zakażeń, tak mówią dane oficjalnie. Nieoficjalnie - może ich być 2-3 razy więcej. Z prognoz ekspertów m.in. z grupy MOCOS wynika, że tak wysoki poziom zakażeń będzie się utrzymywał jeszcze przez najbliższe 2-3 tygodnie.

Coraz więcej osób zaczęło zgłaszać się na testy. Przed punktami ustawiły się długie kolejki. - Stałam ponad godzinę. Na deszczu, razem z innymi. Nie tak to powinno wyglądać. Mało było czasu, by się do tej piątej fali lepiej przygotować? - pytała słuchaczka TOK FM, pani Ewelina. Pan Wojciech także stał w kolejce ponad godzinę. Jak mówi, słyszał, że mają być uruchamiane kolejne punkty pobrań. - Dopiero teraz, gdy zobaczyli kolejki? Gdzie byli wcześniej? - zastanawiał się. 

Podobnie jest w całej Polsce - są miejsca, gdzie zakorkowane są ulice; wcześniej pisaliśmy m.in. o szturmie na punkty testowania na Pomorzu, w Rumii oczekujące auta zablokowały drogę krajową nr 6 . Są i takie miejsca, gdzie porządku pilnują mundurowi.

Co robi NFZ, by rozładować kolejki?

Za sieć punktów do robienia testów odpowiada NFZ. Zapytaliśmy wszystkie lokalne oddziały Narodowego Funduszu Zdrowia, jakie działania podejmują, by rozładować kolejki.

Przyjrzyjmy się poszczególnym regionom.

Na początek Mazowsze. W regionie są 94 punkty pobrań, w tym 40 w samej Warszawie. Jak informuje rzecznik NFZ, Andrzej Troszyński w najbliższych dniach ma być uruchomionych 6 kolejnych punktów, w tym 3 w Warszawie. - W toku uzgodnień jest uruchomienie kolejnych 15 punktów na terenie województwa mazowieckiego. Są również wydłużane godziny funkcjonowania punktów - minimum 8 godzin dziennie, 7 dni w tygodniu - mówi. Z 12 do 16 zwiększono też liczbę zespołów wyjazdowych, które pobierają wymazy w domach pacjentów.

Województwo pomorskie, 53 punkty poboru wymazów, w tym 17 w Gdańsku, 1 w Sopocie i 6 w Gdyni. To zdecydowanie więcej niż pod koniec grudnia - wtedy było ich tylko 35. Monika Kierat z gdańskiego NFZ zapewnia, że "trwają uzgodnienia, by zwiększyć liczbę punktów wymazowych i wydłużyć godziny ich działania".

Na Kujawach i Pomorzu - na koniec grudnia były 42 punkty wymazowe, obecnie jest ich 49. Barbara Nawrocka, rzecznik kujawsko-pomorskiego NFZ deklaruje, "że fundusz robi co może, by maksymalnie zwiększyć ich dostępność dla pacjentów, którzy chcą bezpłatnie wykonać test w kierunku koronawirusa".

Małgorzata Koszur z zachodniopomorskiego NFZ - w tym regionie jest obecnie 39 punktów - także zapewnia, że będą kolejne. I tłumaczy przy tym, że kolejki to wynik tego, że "część osób przyjeżdża do punktów testowania bez rejestracji". - Aby wykonać test, należy się zarejestrować: samodzielnie w systemie e-rejestracji lub dzwoniąc do punktu pobrań. W obu przepadkach pacjent otrzymuje w systemie e-rejestracji wskazanie miejsca i terminu pobrania wymazu, tj. konkretny punkt, dzień i godzinę  - przypomina.  

W Olsztynie NFZ poprosił tymczasem punkty wymazowe, by - w związku z ogromną liczbą chętnych do testowania się - nie tylko wydłużyły godziny pracy, ale też otworzyły się w soboty i niedziele. W trakcie uruchomienia są punkty w Olsztynie, Lidzbarku i Działdowie.

- Wszystkie punkty zostały poproszone o wydłużenia godzin pracy - zapewnia także Aleksandra Kwiecień, rzecznik małopolskiego NFZ. I od razu dodaje: "Oczywiście, że obserwujemy zwiększone obłożenie w punktach pobrań, a co za tym idzie dłuższy czas oczekiwania na wymaz".

Nowe punkty każdego dnia

- W najbliższych dniach ma ruszyć kolejnych 20 takich miejsc - informuje Rafał Razik ze śląskiego oddziału NFZ. Do środy było ich 60, przy czym w środę uruchomiono punkty w Żywcu, Czechowicach-Dziedzicach i Katowicach, a od czwartku zaczynają działać w Rudzie Śląskiej, Zawierciu i Łaziskach Górnych

W województwie lubuskim - na koniec grudnia było 20 punktów wymazowych i tyle samo jest teraz - dopiero z początkiem lutego ma ruszyć jeden dodatkowy punkt. Także w Wielkopolsce trwają rozmowy, by uruchomić jeszcze jeden punkt - w Kaliszu. Na razie jest ich 49; to niewielka zmiana w stosunku do grudnia (47).

W Łódzkiem na koniec grudnia było 37 punktów i 8 karetek wymazowych - teraz 43 punkty i 11 karetek wymazowych. Ostatnie dni to uruchomione nowe miejsca w Łodzi, ale też Bełchatowie, Łowiczu czy Tomaszowie Mazowieckim; w planach są kolejne. - Obciążenie punktów wymazowych na koniec grudnia wynosiło około 40 proc. ich możliwości wykonywania testów. Na dziś wynosi ono około 80 proc. - deklaruje Magdalena Góralczyk z łódzkiego NFZ. Radzi też pacjentom, by każdorazowo przed udaniem się na test, dokładnie sprawdzili, w jakich godzinach punkt jest otwarty.  - Punkty, które do tej pory pobierały wymazy do 8 godzin dziennie poproszone zostały o wydłużenie godzin pracy - dodaje Magdalena Góralczyk. 

DOSTĘP PREMIUM