Dulkiewicz zadaje ważne pytanie o "lex Czarnek". "Na to też będzie potrzebna zgoda wszystkich rodziców?"

Moim marzeniem jest, żeby moje dziecko i tysiące innych w całej Polsce po wyjściu ze szkoły umiały ocenić, co jest prawdą, a co kłamstwem - mówiła w TOK FM Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska. Jako matka ósmoklasistki jest poważnie zaniepokojona szkołą według wizji ministra Przemysława Czarnka.
Zobacz wideo

Senacka komisja samorządu terytorialnego zajmie się dzisiaj "lex Czarnek", czyli ustawą zwiększającą nadzór kuratorów oświaty nad szkołami. W komisji wezmą udział organizacje społeczne sprzeciwiające się zmianom forsowanym przez Ministerstwo Edukacji. Ustawę wcześniej przyjął Sejm. Protestujący liczą jednak na to, że jeśli nawet ustawa wyjdzie z parlamentu, zatrzyma ją prezydenckie weto.

W tej sprawie Pałac Prezydencki jest wyjątkowy aktywny. Ustawa jeszcze nie trafiła na biurko prezydenta, a w pałacu w ciągu tygodnia doszło już do dwóch spotkań w sprawie "lex Czarnek". Najpierw z posłankami Koalicji Obywatelskiej rozmawiała żona prezydenta, która jako wieloletnia nauczyciela ma mieć sporo zastrzeżeń do proponowanych przepisów. Para prezydencka spotkała się też wczoraj z Przemysławem Czarnkiem.

O "lex Czarnek" mówiła również w Poranku Radia TOK FM Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska. Polityczka przekonywała, że w całej sprawie najważniejsze jest niestracenie z oczu sensu tych zmian. Posłużyła się przy tym "świeżym przykładem". - W jednej ze szkół od wielu lat organizowany jest sztab szkolny Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Stoi za nim organizacja pozarządowa. W ten sztab przez wiele tygodni angażują się uczniowie, rodzice i nauczyciele. Oni zebrali 160 tysięcy złotych. Teraz chciałabym zapytać. Czy po tych zmianach nadal będzie można organizować w szkole ten sztab WOŚP? Czy na to działanie potrzebna będzie zgoda 100 procent rodziców? Bo z doświadczenia dobrze wiemy, że często proste wyjście do kina nigdy nie ma 100 procent zgody opiekunów – podkreślała Dulkiewicz.

Gościni TOK FM wskazała, że liczy w tej sprawie na Agatę Kornhauser-Dudę, która przez wiele lat pracowała w szkole jako nauczycielka i będzie miała wpływ na decyzję prezydenta. - Moim marzeniem - jako matki ósmoklasistki - jest, żeby moje dziecko i tysiące innych w całej Polsce po wyjściu ze szkoły umiały ocenić, co jest prawdą, a co kłamstwem. Co jest dobre, a co złe. Aby szkoła kształtowała w taki sposób, żeby uczniowie mieli oczy i serca szeroko otwarte na nowy świat – podsumowała Dulkiewicz. 

DOSTĘP PREMIUM