Broniarz: Nauczyciele nie dostali obiecanego wyrównania. Pensja za luty też jest niższa

Sprawa wynagrodzeń nauczycieli nie została załatwiona - mówił w TOK FM szef Związku Nauczycielstwa Polskiego. Sławomir Broniarz przekonywał, że nauczyciele nie otrzymali obiecanego przez rząd wyrównania, a pensje za luty również mają niższe. Rozważają pójście do sądu pracy.
Zobacz wideo

Nauczyciele otrzymują swoje wynagrodzenie z góry - na początku miesiąca. W styczniu alarmowali, że po wejściu w życie Polskiego Ładu ich pensje są nawet o kilkaset złotych niższe. Rząd przepraszał i zapowiadał wyrównanie. - Czy macie pewność, że sprawy wynagrodzeń dla nauczycieli są już załatwione? - pytał więc prezesa ZNP red. Maciej Głogowski

Sławomir Broniarz odpowiedział bez wahania: "Nie są załatwione". - Wczorajsze informacje, e-maile, skargi, i telefony pokazują wyraźnie, że deklaracje rządu, że więcej ta sytuacja się nie powtórzy (...) były nieprawdą. Po prostu nowy Polski Ład spowodował radykalne zmniejszenie uposażeń każdego pracownika, nie tylko nauczycieli - stwierdził gość TOK FM.

Dopytywany przez Głogowskiego o wyrównania - Broniarz odparł, że "nie było ich". - Nauczyciele nie dostali tych pieniędzy. Mamy informacje, że takie wypłaty na konta nauczycieli nie wpłynęły - poinformował szef ZNP. 

Co więcej, jak dodał, nauczyciele dostali już wynagrodzenia za luty i one również są niższe. - Dostaliśmy mniej za godziny ponadwymiarowe. Dostaliśmy także mniej z pensją od 1 lutego, a więc nic z tych deklaracji dotyczących wyrównań, tej swoistej rekompensaty, nic z tego nie zostało zrealizowane - przekonywał Broniarz.

Co zatem planują nauczyciele? Gość Macieja Głogowskiego podawał, że "od strony formalnej pozostaje roszczenie wobec przedstawicieli rządu, którzy deklarowali działania". - I wydaje mi się, że będziemy rozważać z prawnikami możliwość uruchomienia procedury w sądzie pracy. Rozważaliśmy także możliwość powiadomienia o całej sytuacji Państwowej Inspekcji Pracy. Widać wyraźnie, że nauczyciele zostali poszkodowani - powiedział. 

Szef ZNP dużo mówił o "chaosie", w jakim wdrażane są nowe przepisy podatkowe. Przekonywał, że całego zamieszania z pensjami nauczycieli (i nie tylko) można było uniknąć, gdyby nowe prawo tworzono wolniej i z większą uwagą, a także informując obywateli na bieżąco o wszystkich jego konsekwencjach. 

Obietnice jedno, rzeczywistość drugie

- Każda osoba, która jest zatrudniona na umowę o pracę, a której średnio miesięcznie dochody nie przekraczają 12,8 tysięcy złotych - te osoby na Polskim Ładzie w żaden sposób nie stracą. Część z nich znacząco zyska, natomiast dla części tych osób jest to po prostu reforma neutralna - mówił na początku stycznia Piotr Müller, rzecznik rządu.

- Ze względu na pewne rozliczenia podatkowe doszło w niektórych miejscach, jeżeli chodzi w szczególności o nauczycieli, do złego naliczenia podatku i siłą rzeczy te osoby otrzymają jego wyrównanie. Liczę na to, że księgowi o to zadbają, a my przygotujemy takie rozwiązania, które pozwolą na to, aby to w sposób sprawny zrobić - dodawał.

DOSTĘP PREMIUM