Dziś TSUE i TK ocenią mechanizm "pieniądze za praworządność". Co myślą Polacy? [SONDAŻ]

W środę Trybunał Sprawiedliwości UE i polski Trybunał Konstytucyjny zajmą się oceną procedury warunkowości, która pozwala Komisji Europejskiej blokować wypłaty unijne za naruszenie praworządności. Większość Polaków popiera ten mechanizm - wynika z sondażu United Surveys zrobionego dla "Dziennika Gazety Prawnej" i RMF FM.
Zobacz wideo

Polski rząd zgodził się na zasadę "pieniądze za praworządność", jednak później razem z Węgrami zaskarżył ją do TSUE. W środę ma zapaść orzeczenie w tej sprawie. Przed dwoma miesiącami rzecznik generalny unijnego trybunału Manuel Campos Sánchez-Bordona zarekomendował oddalenie skarg.

W tej samej sprawie orzekać ma też w środę kierowany przez Julię Przyłębską Trybunał Konstytucyjny. Stanie się to na wniosek prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobro. Sprawozdawcą będzie były polityk PiS Stanisław Piotrowicz.

Jak mechanizm "pieniądze za praworządność" oceniają Polacy? 62 proc. ankietowanych uważa, że wypłata funduszy unijnych dla krajów członkowskich UE powinna zależeć od tego, czy dane państwo przestrzega reguł praworządności - wynika najnowszego sondażu United Surveys dla "DGP" i RMF FM.

"Przeciwnego zdania jest niemal co czwarty badany, a 14,5 proc. nie ma opinii w tej sprawie" - czytamy w środowym wydaniu "Dziennika Gazety Prawnej".

Gazeta informuje, że najwięcej zwolenników wprowadzenia mechanizmu warunkowości jest wśród sympatyków ludowców (96 proc.), Koalicji Obywatelskiej (91 proc.) i Lewicy (86 proc.). To wyraźnie więcej niż wśród wyborców PiS (24 proc.) - zaznaczono.

Ziobro: Szantaż i przemoc ekonomiczna

Wniosek prokuratora generalnego w tej sprawie trafił do TK w grudniu 2021 roku. Zdaniem Ziobry. Jego zdaniem mechanizm warunkowości jest rozwiązaniem jaskrawo sprzecznym z polską konstytucją, a "ten szantaż i przemoc ekonomiczna" są stosowane przez Komisję Europejską "do wymuszania zmian w dowolnym obszarze pod pretekstem praworządności".

Rozporządzenie dotyczące mechanizmu wiążącego dostęp do środków unijnych z kwestią praworządności, któremu sprzeciwiała się Polska i Węgry zostało wynegocjowane między prezydencją niemiecką w Radzie UE, Parlamentem Europejskim i przegłosowane w listopadzie 2020 r. na spotkaniu ambasadorów państw członkowskich. Ostatecznie unijni liderzy porozumieli się w tej sprawie na szczycie w Brukseli w grudniu 2020 r.

Rozporządzenie weszło w życie 1 stycznia 2021 r. Rada Europejska zwróciła się do Komisji o opracowanie wytycznych dotyczących stosowania mechanizmu i zastrzegła, że będzie on mógł zostać uruchomiony dopiero po przyjęciu tych wytycznych. Jednocześnie, w marcu ub.r. dwa państwa członkowskie - Polska i Węgry - zaskarżyły ten mechanizm do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Według Polski rozporządzenie dotyczące mechanizmu warunkowości wprowadza polityczną ocenę państw członkowskich na podstawie nieskonkretyzowanych zasad i nie określa żadnych mierzalnych kryteriów spełnienia warunków państwa prawnego. Dodatkowo Polska wychodzi z założenia, że UE nie powierzono żadnych kompetencji kontrolnych w procesie stanowienia prawa krajowego i wykonania trójpodziału władzy ani w dziedzinie organizacji wymiaru sprawiedliwości. W związku z tym uzależnienie finansowania państw członkowskich od spełniania zasad, których nie ma w traktatach, byłoby naruszeniem norm prawnych Unii.

Unijny trybunał ma wydać wyrok tej sprawie w środę. W opinii rzecznik generalnego TSUE, która nie wiąże sędziów, ale często jest podstawą wyroku, skargi Polski i Węgier należy oddalić.

DOSTĘP PREMIUM