Zwierząt w klatkach w Polsce jest więcej, niż wszystkich mieszkańców kraju. "Są traktowane jak maszyny"

- Wiemy, w jaki sposób zwierzęta przejawiają negatywne doświadczenia: ból, frustrację. Potrafimy to ocenić i posiadamy niepodważalne, naukowe dowody na to, że chów klatkowy powoduje bardzo dotkliwe cierpienie kur - mówił w TOK FM prof. Marcin Urbaniak, bioetyk środowiskowy z Uniwersytetu Pedagogicznego im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie.
Zobacz wideo

"Co roku zamykamy w klatkach więcej zwierząt niż mamy obywateli i obywatelek: ponad 40 milionów kur, prawie milion królików, kolejny milion cieląt i ok. 400 tysięcy świń. Klatki to relikt przeszłości i szkodliwego rolnictwa, które traktuje zwierzęta jak przedmioty, niszczy nasze środowisko i zdrowie". Takie dane przedstawili ministrowi rolnictwa przedstawiciele Compassion Polska, inicjatorzy Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej "End the Cage Age – Koniec Epoki Klatkowej".

Min. Henryk Kowalczyk zapowiedział, że nie poprze proponowanego przez Unię Europejską zakazu hodowli klatkowej zwierząt w państwach Unii Europejskiej. A Polska to jeden z krajów, gdzie zwierząt hodowanych w klatkach jest najwięcej. - Wyobrażam sobie, że minister rolnictwa, czyli osoba, która w założeniu troszczy się o los zwierząt, środowiska, całego rolnictwa w kraju powinna być przychylna takiemu zakazowi - oceniła w TOK FM Małgorzata Szadkowska, prezeska fundacji Compassion in World Farming Polska.

Chów klatkowy to dla zwierząt całe życie lub znaczna jego część spędzona w specjalnych metalowych kojcach, zagrodach. Np. większość życia lochy polega na przebywaniu w kojcu indywidualnym, a potem kojcu porodowym, bo jej zadaniem jest rodzenie jak największej liczby prosiąt.  Przeciwnicy takiej formy hodowli przywołują badania, które świadczą o tym, że zwierzęta trzymane w klatkach doświadczają dużego stresu i cierpienia.

Ale min. Henryk Kowalczyk, komentując reportaż TVN o przemysłowej hodowli drobiu, wydawał się nie dostrzegać żadnych problemów. Mówił m.in., że "radziłby zapytać tej kury, jak ona się czuje w tej klatce, może by coś wyjaśniła". - Sądzę, że jeśli ona nie zaznała innego życia to raczej nie miała żadnych przeżyć psychicznych z tego powodu - stwierdził. 

- Pan minister prawdopodobnie ignoruje wiedzę, jaką posiadamy na temat dobrostanu zwierząt hodowlanych - ocenił bioetyk środowiskowy prof. Marcin Urbaniak. Ekspert z Uniwersytetu Pedagogicznego im. KEN w Krakowie podkreślił, że o stanach psychicznych zwierząt wiemy bardzo dużo, mamy dobrze rozwinięte badania etologiczne, zoopsychologiczne oraz kognitywistyczne. - Co najmniej od lat 70. XX wieku są opracowane kryteria, według których ustalamy, czy zwierzęta czują się dobrze, czy źle. Wiemy, w jaki sposób przejawiają różnego rodzaju negatywne doświadczenia: ból, cierpienie, frustrację itd. Potrafimy to ocenić i posiadamy niepodważalne dowody na to, że chów klatkowy powoduje bardzo dotkliwe cierpienie kur, które są w ten sposób eksploatowane - mówił gość TOK FM.

Cierpienie zwierząt? Najważniejszy jest zysk

A w Polsce chów klatkowy dotyczy większości kur. Jak poinformował Janusz Wojciechowski, czyli unijny komisarz ds. rolnictwa, w jednej fermie przebywa średnio ponad 80 tys. zwierząt. To pokazuje, o jak wielkim przemyśle mówimy.

- Motorem napędowym jest zysk. Chodzi o to, aby jak najniższym kosztem wyprodukować, jak najwięcej. Zwierzęta w hodowli przemysłowej są traktowane dosłownie jak maszyny, które mają wytwarzać - mówiła Małgorzata Szadkowska. W Polsce w klatkach hodowanych jest ok. 80 proc. wszystkich zwierząt.

Szansę na zmianę sytuacji daje polityka unijna. Do końca 2023 roku Komisja Europejska ma przedstawić propozycję zmian w przepisach, które pozwolą na stopniowe wprowadzanie zakazu chowu klatkowego. Z zapowiedzi wynika, że stopniowy zakaz miałby wejść w życie w 2027 roku. Zmiana kursu UE w sprawie chowu klatkowego to efekt wielkiej kampanii, nacisku ze strony przeciwników tego typu hodowli zwierząt.  W czerwcu 2021 roku Parlament Europejski wezwał KE do delegalizacji klatek dla zwierząt hodowlanych w Unii, przyjmując rezolucję ws. europejskiej inicjatywy obywatelskiej „End the Cage Age – Koniec Epoki Klatkowej". Zebrano w tej sprawie ok. 1 mln 400 tys. podpisów.

Są kraje, które nie czekały na decyzje unijne. - Są kraje, które od lat mają zakaz hodowli klatkowej i z powodzeniem nadal wytwarzają żywność. System w żaden sposób się nie zawalił - podkreśliła prezeska fundacji Compassion in World Farming Polska. Zakazy - np. dotyczące chowu klatkowego kur - obowiązują np. w Austrii i Luksemburgu. Austriacy wprowadzili podobne obostrzenia, które dotyczą hodowli królików.

Posłuchaj:

DOSTĘP PREMIUM