Polacy ruszyli do biur podróży. Jakie kierunki będą dominować w 2022 roku?

Branża turystyczna liczy na udany sezon. Galopująca inflacja i systematyczne luzowanie obostrzeń związanych z pandemią sprawiły, że Polacy już teraz postanowili zadbać o letni wypoczynek. - Widać olbrzymi głód wyjazdów zagranicznych - mówił w TOK FM Piotr Henicz, wiceprezes Zarządu Polskiej Izby Turystyki i wiceprezes Biura Podróży Itaka.
Zobacz wideo

Polacy wcześniej niż zwykle ruszyli rezerwować wakacyjne wyjazdy. Jednym z powodów jest systematyczne luzowanie obostrzeń. Inną przyczyną jest galopująca inflacja. - Trudno, żeby branża turystyczna nie odczuwała wzrostu cen - przyznał w TOK FM Jarosław Kałucki z Travelplanet.pl.

Podał też konkretny przykład. Osoby, które rezerwowały wyjazdy na ferie zimowe wcześniej - do końca grudnia - płaciły średnio o 200 złotych mniej niż ci, którzy robili to w końcówce stycznia. Średnio było to 10 proc. wartości wyjazdu. Prawdopodobnie tak samo będzie w przypadku wyjazdów wakacyjnych: im szybciej dokonamy rezerwacji, tym będzie taniej.

Branża liczy, więc na udany sezon. Być może nawet lepszy niż w 2019 r., czyli ostatnim roku przed pandemią. Już teraz rezerwacji jest znacząco więcej niż w ostatnich dwóch latach. - Jako organizatorzy przygotowujemy się do tego, że w czasie wakacji o pandemii będziemy mówić w czasie przeszłym - stwierdził w TOK FM Piotr Henicz, wiceprezes Zarządu Polskiej Izby Turystyki i wiceprezes Biura Podróży Itaka.

- Ostanie dwa lata powodowały, że klienci nie mogli wyjechać za granicę i zostawali w kraju, ale teraz widać olbrzymi głód wyjazdów zagranicznych - ocenił.

Wakacje 2022. Dokąd pojadą Polacy?

Zainteresowanie wyjazdami wzrosło wraz z informacjami o tym, że wiele państw europejskich znosi restrykcje dotyczące podróżowania. - W poprzednich latach Polacy jeździli tam, gdzie można było, a także tam, gdzie nie było kwarantanny powrotnej. Skoro na restrykcje pandemiczne nie trzeba się już oglądać, nie powinno też być zaskakujących liderów rankingów wakacyjnych kierunków. Takich jak ostatnio: Madagaskar, Malediwy - stwierdził Henicz.

Jak prognozował, najbardziej obleganymi państwami pozostaną "Grecja i jej wyspy, Turcja, Chorwacja czy Egipt". Z kolei według Artura Reznera z biura podróży Nekera, dobrze będą sprzedawać się wyjazdy do Bułgarii. - Tam jest dobra relacja jakości do ceny. Już widzimy, że za przelot i pobyt trzeba tam zapłacić tyle samo, ile za pobyt z wyżywieniem w Polsce - wyjaśniał. 

Wakacje 2022. Rezerwacja z gwarancją ceny

Relacja jakość-cena może się jeszcze bardziej zmienić na niekorzyść wakacji w Polsce. - Ceny hoteli i pensjonatów już są na europejskim poziomie, nie ma różnicy w opłatach za zakwaterowanie z wyżywieniem. A jeśli inflacja w Polsce jeszcze bardziej napędzi koszty, to może być tak, że wakacje po drugiej stronie Karkonoszy czy Tatr będą tańsze niż w kraju - mówił Jarosław Kałucki. Branża hotelarska zapowiada bowiem wzrost cen o ok. 20 proc., a miejscami nawet o 50 proc.

Tym ważniejsza jest, jak podkreślają operatorzy turystyczni, rezerwacja z gwarancją ceny. To powszechne w tym sezonie rozwiązanie, tak dla wyjazdów zagranicznych, jak i krajowych sprawia, że turyści tym chętniej robią wczesne rezerwacje. - Jednocześnie ryzyko związane z odwołaniem czy przełożeniem wyjazdu jest teraz praktycznie żadne. Branża proponuje wyjątkowo elastyczne warunki - wyjaśniał przedstawiciel Travelplanet.pl. Zaznaczył, że biura podróży pobierają obecnie 5-10 proc. zadatku przy rezerwacji, ale dają możliwość bezkosztowego przełożenia wyjazdu na inny kierunek czy inny termin lub całkowitego anulowania bez konsekwencji finansowych.

Konieczność takiego odwołania wyjazdu zdaje się być jednak w tym sezonie mniej prawdopodobna niż rok temu. Kolejne europejskie kraje, w tym najpopularniejsza turystycznie Grecja, zapowiadają bardzo wczesny oficjalny start sezonu i całkowite zniesienie restrykcji dla podróżnych. We wtorkowym komunikacie prasowym greckie ministerstwo turystyki przekazało, że w styczniu liczba zarezerwowanych pakietów turystycznych była wyższa o 30 proc. niż w 2019 r.

Otwarte pozostaje pytanie, czy Polacy wciąż będą skłonni zapłacić więcej pieniędzy za wyższy standard pobytu tak, jak było w poprzednim sezonie. Wydawali w ten sposób pieniądze zaoszczędzone na pierwszych pandemicznych wakacjach, gdy międzynarodowy ruch turystyczny praktycznie zamarł.

DOSTĘP PREMIUM