Rządowy pomysł na parki narodowe. Ekspert wskazuje "groźne zapisy". "Bez żadnego trybu"

- Niestety pan premier, kiedy kilka miesięcy temu hucznie wodował Polski Ład, mówił, m.in. o tym, że łatwiej będzie tworzyć parki narodowe. Ta ustawa tego nie potwierdza. Natomiast istnieje obawa, że łatwiej będzie te parki tak naprawdę zmniejszyć, a na pewno łatwiej będzie je kontrolować - mówił w TOK FM Krzysztof Cibor z Greenpeace Polska o przedstawionym przez rząd projekcie ustawy o parkach narodowych.
Zobacz wideo

Przedstawiony przez rząd projekt ustawy o parkach narodowych wzbudził dość silne emocje. Zwracano uwagę na zamiar wprowadzenia płatnego wstępu do wszystkich parków narodowych (obecnie bilety obowiązują tylko do 11 z 23 z nich) czy opłaty za robienie zdjęć. 

- Akurat ta zmiana (wprowadzenie opłat za wejście do wszystkich parków - red.) jest stosunkowo nieduża. Rozumiem, że ona może wzbudzać emocje, aczkolwiek wydaje mi się, że te opłaty do tej pory były na tyle niskie, że nie sądzę, żeby nagle podskoczyły kilkanaście razy. Wydaje mi się, że jako jedno ze źródeł finansowania parków to stosunkowo dobre - ocenił w "Pierwszym śniadaniu w TOK-u" Krzysztof Cibor z Greenpeace Polska.

Specjalista nie obawia się także, aby wprowadzenie biletów miało skutkować nielegalnymi wejściami na teren parków i tworzeniem nowych ścieżek. - Nie wiem, czy pojawią się nowe wejścia, bo jest mowa (w projekcie ustawy - red.) o dosyć dotkliwych karach za brak odpowiedniej opłaty. Opłaty w parkach istnieją już teraz. Nie sądzę, żeby to akurat wpłynęło w sposób negatywny na ochronę przyrody, a będzie dodatkowym źródłem dochodu dla parków - powtórzył oraz wskazał na drugi zapisany w projekcie sposób finansowania. - Ta ustawa reguluje kwestię tego, ile na parki narodowe będzie przeznaczane pieniędzy z Funduszu Leśnego, czyli z pieniędzy, które Lasy Państwowe mają dzięki sprzedaży drewna z naszych wspólnych lasów - wyjaśniał, choć zaznaczył, że ważny będzie też oczywiście sposób wykorzystania zebranych w ten sposób środków. 

Projekt ustawy o parkach narodowych. Dyrektorzy bez konkursów?

Według Cibora ustawa ma jednak szereg zapisów, które wydają się groźne. Jednym z nich jest możliwość powoływania i odwoływania dyrektorów parków narodowych przez ministra "właściwie bez żadnych konkursów". 

Prowadzący program Piotr Maślak zauważył, że o to chyba chodzi inicjatorom zmian. Zgodził się z tym jego rozmówca i wskazał na uzasadnienie przedstawione przez sekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska Małgorzatę Golińską. - Pisze ona, że zawsze były problemy z tymi komisjami, zawsze był problem z tym odpowiednim wyborem... No tak, był problem, dlatego że to jest odpowiedzialna funkcja i w momencie, kiedy próbuje się upolitycznić to stanowisko, kiedy próbuje się znaleźć kogoś, kto jest może mierny, ale wierny, no to jest pewien problem. Teraz tego problemu nie będzie, bo będzie można umieścić tam odpowiednią osobę, taką, która ministrowi, partii rządzącej pasuje. To z całą pewnością dobrze się nie przysłuży - stwierdził. 

Projekt ustawy o parkach narodowych. Łatwiej będzie je zmniejszyć i kontrolować?

Kolejnym problemem jest powoływanie i odwoływanie członków rad naukowych parków narodowych. Jak mówił Cibor, będzie się to odbywało "właściwie bez żadnego trybu", choć są to organy doradcze, które gwarantują odpowiednie podejście do ochrony przyrody w parkach. - W ten sposób właściwie robi się z tych organów taki zespół potulnych osób, które będą podpisywały, co tam trzeba będzie podpisać - zaznaczył. Przypomniał sprawę Świętokrzyskiego Parku Narodowego, kiedy "ministerstwo wyjęło z samego serca ŚPN fragment i przekazało go zakonowi oblatów". - Właściwie w sposób niezgodny z istniejącą ustawą o ochronie przyrody - podkreślił gość TOK FM oraz potwierdził, że ma tam teraz powstać centrum konferencyjne. - Jest to zupełne kuriozum i niestety pan premier, kiedy kilka miesięcy temu hucznie wodował Polski Ład, mówił, m.in. o tym, że będzie łatwiej tworzyć parki narodowe, że będą powstawały nowe parki narodowe w Polsce. Ta ustawa nie potwierdza, że to się będzie działo, natomiast istnieje obawa, że łatwiej będzie te parki tak naprawdę zmniejszyć, a na pewno łatwiej będzie je kontrolować - podsumował.

DOSTĘP PREMIUM