Andrzej Gwiazda chce ponad 3,5 mln zł za aresztowanie. "Krzywda do dzisiaj nie została naprawiona"

Wojskowy sąd okręgowy w Warszawie przesłuchał w piątek 86-letniego działacza opozycji antykomunistycznej Andrzeja Gwiazdę, który za swoje aresztowanie w latach 1982-1984 r. domaga się łącznie ponad 3,5 mln zł zadośćuczynienia i odszkodowania. Następny termin sprawy wyznaczono na 24 marca.

Andrzej Gwiazda otrzymał już zadośćuczynienie i odszkodowanie za ponad rok internowania. W grudniu 2020 roku Sąd Apelacyjny w Gdańsku prawomocnie uznał, że należy mu się kwota 400 tys. zł (domagał się 2 mln zł). Opozycjonista internowany był od 13 grudnia 1981 r. do 22 grudnia 1982 r., następnie został aresztowany i oskarżony o próbę siłowego obalenia ustroju. Do 22 lipca 1984 r. przebywał w areszcie śledczym na Mokotowie - potem zwolniono go na mocy amnestii.

To właśnie tego drugiego okresu dotyczy kolejny wniosek o zadośćuczynienie i odszkodowanie, którym w piątek zajął się wojskowy sąd okręgowy w Warszawie. Andrzej Gwiazda domaga się ponad 3,3 mln zł zadośćuczynienia i ponad 260 tys. odszkodowania, czyli łącznie ponad 3,5 mln zł.

- Fakt, że mimo upływu 40 lat ta krzywda do dzisiaj nie została naprawiona, pozostawiam bez komentarza i do oceny własnej - mówiła dziennikarzom pełnomocniczka byłego opozycjonisty - mec. Anna Bufnal. Jej zdaniem, jeśli krzywda jest "bezsporna", propozycja naprawienia jej powinna paść "z drugiej strony".

Wniosek o zadośćuczynienie został skierowany w październiku w 2020 r. do sądu w Gdańsku, jednak ostatecznie rozpoznawał go warszawski sąd wojskowy. - Wszystko zależy od tego, jaki organ doprowadził do zatrzymania i pozbawienia wolności. Z uwagi na to, że to prokurator wojskowy doprowadził niejako do wydania postanowienia o tym, że pan Andrzej Gwiazda został aresztowany, kwestię zadośćuczynienia i odszkodowania również rozpoznaje sąd wojskowy - wyjaśniła pełnomocniczka.

Na piątkowej rozprawie sąd przez trzy godziny przesłuchiwał Gwiazdę. Były opozycjonista opowiadał m.in. o warunkach w areszcie śledczym na ul. Rakowieckiej – jak podkreślał, był to najlepiej pilnowany areszt w kraju. Pobyt tam spowodował u niego liczne problemy zdrowotne - pogorszył mu się wzrok, postępowała też choroba wrzodowa. - Po tym, jak opuściłem areszt, całe moje ciało było miękkie. Jak się docisnęło palec, to zostawało wgłębienie - zeznawał.

Potem przez wiele lat pozostawał bezrobotny. - Było tak do momentu, kiedy w 1991 r. Sejm uchwalił ustawę o obowiązku przywrócenia do pracy wszystkich osób zwolnionych z powodów politycznych -  podkreślił.

Na następnym terminie wyznaczonym na 24 marca sąd przesłucha jeszcze małżonkę b. opozycjonisty Joannę Duda-Gwiazdę. Niewykluczone, że tego samego dnia zapadnie już wyrok.

Andrzej Gwiazda (ur. 14 kwietnia 1935 r. w Pińczowie) ukończył Politechnikę Gdańską na kierunku elektronika. W 1978 r. był współzałożycielem i działaczem Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża. W sierpniu 1980 r. jako inicjator strajku w "Elmorze" został członkiem Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego w Stoczni Gdańskiej. 

DOSTĘP PREMIUM