Czy bać się Zintegrowanej Platformy Analitycznej? "Ani w Sejmie, ani w Senacie nie było kontrowersji"

Czy dzieci z chorobami przewlekłymi wypadają z systemu nauczania? Jakie są środowiskowe uwarunkowania zapadalności na choroby? Ile faktycznie wynoszą koszty różnych terapii? Odpowiedzi na tego typu pytania ma pomóc szukać rządowa Zintegrowana Platforma Analityczna, o czym mówił w TOK FM dr hab. Mikołaj Jasiński z Wydziału Socjologii UW. Wątpliwości wokół projektu jest sporo.

Zintegrowana Platforma Analityczna ma umożliwić przetwarzanie i analizowanie danych, które dziś dostępne są tylko w poszczególnych bazach konkretnych instytucji. Ma więc umożliwić kojarzenie danych m.in. z systemu PESEL, danych Narodowego Funduszu Zdrowia, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, Systemu Informacji Oświatowej itd. Wedle projektu powołującego ją do życia, ZPA ma umożliwić tworzenie polityk w oparciu o dane.

Pojawiają się jednak kontrowersje związane z przetwarzaniem danych wrażliwych - dotyczących chociażby stanu zdrowia. Co prawda twórcy przekonują, że dane przekazane do analizy, będą pseudonimizowane, jednak zdaniem krytyków - wśród których znalazła się Fundacja Panoptykon - nie wszystkie zasady są tu jasne. 

Platforma z pseudonimizacją

O mechanizmie, który ma wykorzystywać niemal ukończona już platforma, mówił w audycji "Połączenie" dr hab. Mikołaj Jasiński z Wydziału Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego i Ośrodka Przetwarzania Informacji w Państwowym Instytucie Badawczym. Wyjaśniał, że mechanizm ów jest bezpieczny dla danych osobowych, a łączenie danych będzie dotyczyć tylko tych informacji, które są niezbędne do odpowiedzi na bardzo konkretne pytania.

Nie będzie więc tak, że w jednej bazie na stałe zostaną połączone dane dotyczące przysłowiowego Jana Kowalskiego z przeróżnych państwowych systemów. Gość Jakuba Janiszewskiego wyjaśniał, że takie łączenie danych będzie się odbywało tylko na potrzeby konkretnych zapytań. 

Jak tłumaczył dr hab. Mikołaj Jasiński, istotny dla zabezpieczenia danych jest proces pseudonimizacji. - Zakończyły się już testy narzędzia, które będzie to robić. Każdy gestor (dostawca danych - red.) będzie własnoręcznie pseudonimizował te dane i przekazywał na platformę. Po skojarzeniu dane będą traciły klucz połączenia. Dlatego żadna osoba nie będzie miała dostępu do połączonych danych z walorami osobowymi - wyjaśniał ekspert. Fundacja Panoptykon zwraca jednak uwagę, że proces pseudonimizacji jest odwracalny. 

Po co nam ZPA?

Czemu właściwie służyć ma ZPA? Gość TOK FM wyjaśnił to na przykładzie pytania o faktyczne koszty terapii - na przykład porównania terapii A i terapii B w leczeniu tej samej choroby przewlekłej. - Terapia A jest tania, ale mało skuteczna, człowiek wypada z rynku pracy, przestaje płacić podatki, często przechodzi na rentę, w końcu umiera. Terapia B jest droga, ale człowiek pracuje na niej aż do osiągnięcia wieku emerytalnego, cały czas płacąc podatki. W tej chwili ten drugi przypadek jest nie do ustalenia dla państwa polskiego, bo w NFZ nie ma informacji o tym, ile zapłacił podatku albo że pobierał rentę - mówił dr hab. Mikołaj Jasiński. 

Przyznał, że pomysł mechanizmu umożliwiającego połączenie danych pojawił się w 2012 roku, ale wtedy się to nie udało. Teraz, kiedy platforma jest już prawie gotowa, pojawiają się jednak kontrowersje. M.in. takie, dlaczego jest ona wprowadzana rozporządzeniem, które daje ministrowi cyfryzacji możliwość decydowania o tym, kto i po co skorzysta z ZPA. Zdaniem Panoptykonu Konstytucja wymaga, by takie zasady znalazły się w ustawie. 

Gość Jakuba Janiszewskiego zapewniał, że wiele kontrowersji wynika z niedostatków w komunikowaniu tego projektu. - Prace ruszyły w 2019 roku, ale początek walki z pandemią zakłócił nam komunikację - przyznał. Dodał, że ustawa przewidująca ZPA przeszła przez Sejm i Senat bez politycznych kontrowersji i została w sierpniu 2021 roku podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę. - Być może to uśpiło czujność w sprawie komunikacji projektu - stwierdził ekspert z Wydziału Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego i Ośrodka Przetwarzania Informacji w Państwowym Instytucie Badawczym.

DOSTĘP PREMIUM