Pan Torpeda nie żyje. Siedmiolatek, którego losy śledziła cała Polska, przegrał walkę z rakiem

W niedzielę zmarł siedmioletni Natan Gajk, znany w internecie jako "Pan Torpeda". Od trzech lat chorował na złośliwy nowotwór.

Informację o śmierci dziecka opublikowała w niedzielę jego ciotka, Marta Witecka. Chłopiec przebywał w hospicjum. "W nocy odszedł do krainy wiecznego snu Wielki Wojownik - Natan Gajk #PanTorpeda. Stoczywszy straszliwą, trzyletnią wojnę, zdjął swoją lśniącą niebieską zbroję i przyodział anielskie skrzydła. (...) Niech Twoja niebiańska droga będzie ukojeniem Twoich ostatnich dni. Kochamy Cię na zawsze" - napisała Witecka.

Natan Gajk cierpiał na neuroblastomę. Guza wykryto, gdy miał cztery lata. Chłopczyk i jego bliscy długo walczyli z chorobą. - Na jego leczenie rozpoczęli zbiórkę w portalu siepomoga.pl. A Marta Witecka, opowiadając o małym chłopcu z ciężką chorobą w mediach społecznościowych, zbudowała wokół niego internetową grupę wsparcia. To właśnie w sieci mały Natan dał się poznać jako "Pan Torpeda". Wzięło się to z powiedzenia pielęgniarki, która obserwując, jak chłopiec dzielnie zmaga się z chorobą, powiedziała: „Natan idzie jak torpeda" - czytamy w sosnowieckiej "Wyborczej".

Gazeta przypomina, że dzięki ofiarności ludzi dobrej woli chłopiec w ostatnich miesiącach żył pełnią życia. Leciał helikopterem, gościł jako VIP na meczu piłkarskim, zwiedził Zamek Królewski, razem z Magdą Gessler tłukł talerze w jej restauracji, a nawet na chwilę został burmistrzem dzielnicy Bielany.  

DOSTĘP PREMIUM