Juszczyszyn chce kolejnej grzywny dla Nawackiego. "Łącznie mogą dojść do miliona złotych"

Sąd w Bydgoszczy raz już nałożył na prezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie Macieja Nawackiego grzywnę za niewykonanie orzeczenia o przywróceniu Pawła Juszczyszyna do pracy. To jednak nie pomogło. Sędzia dalej nie może orzekać. Dlatego razem ze swoim pełnomocnikiem wystąpi o kolejną grzywnę.

Sędzia Paweł Juszczyszyn nie orzeka od ponad dwóch lat. Prezes jego sądu, Maciej Nawacki utrudnia mu powrót do pracy. Dzieje się tak, mimo korzystnych dla Juszczyszyna rozstrzygnięć - już przed rokiem Sąd Rejonowy w Bydgoszczy (jeszcze w ramach zabezpieczenia) nakazał przywrócenie go do pracy w trybie natychmiastowym. W grudniu 2021 roku ten sam sąd stwierdził jasno, że odsunięcie sędziego jest bezprawne. Paweł Juszczyszyn, razem ze swoim pełnomocnikiem, mecenasem Michałem Romanowskim wystąpili o egzekucję postanowienia. Sąd Rejonowy w Bydgoszczy kilka tygodni temu - właśnie w ramach postępowania egzekucyjnego - wyznaczył 15 tysięcy zł grzywny dla prezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie. Zastrzegł też, że ta może być zamieniona na areszt, jeśli nie zostanie uiszczona. 

Sędzia nie wrócił do pracy, bo Maciej Nawacki dalej nie dopuszcza go do orzekania. Dlatego będą kolejne wnioski egzekucyjne. - Procedura przewiduje - w razie niewykonania prawomocnego orzeczenia sądu - zastosowanie kolejnych środków przymusu. Co ważne, jeśli grzywny nie będą uiszczane i nadal nie będzie realizowany obowiązek wynikający z prawomocnego orzeczenia sądu, to grzywny łącznie mogą dojść do miliona złotych - wylicza Paweł Juszczyszyn. 

Sędzia wyjaśnia, że grzywny w tym postępowaniu - które toczy się na drodze cywilnej - nie są karą. - To jest środek przymusu, a nie kara - mówi sędzia. I dodaje, że grzywny mogą być zamienione na areszt, który może wynieść do 6 miesięcy pozbawienia wolności. - Wszystko leży po stronie prezesa sądu, czy postąpi praworządnie, zgodnie z prawomocnym orzeczeniem sądu. Najbardziej nie mieści mi się w głowie, że tych wszystkich czynów dopuszcza się sędzia - mówi Juszczyszyn. 

NeoKRS nie broni niezawisłości sędziów i niezależności sądów

Paweł Juszczyszyn w rozmowie z TOK FM odniósł się też do uchwały Krajowej Rady Sądownictwa, podjętej niedawno w jego sprawie. Chodzi o donos skierowany przez upolitycznioną KRS do prokuratury w sprawie orzeczenia o nałożeniu grzywny na Macieja Nawackiego.  "W ocenie Krajowej Rady Sądownictwa wydanie orzeczenia o zastosowaniu kary pozbawienia wolności (aresztu) wobec osoby, której z mocy Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej przysługuje immunitet formalny gwarantujący, że nie będzie pozbawiona wolności bez uprzedniej zgody sądu określonego w ustawie stanowi oczywiste naruszenie art. 181 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej" - można przeczytać w stanowisku rady. 

- Uchwała bierze w obronę sędziego Nawackiego, który manifestacyjnie łamie prawo. Tymczasem stanowiska popierającego sędziów, którzy cały czas swoją postawą i swoimi orzeczeniami udowadniają, że są w pełni niezawiśli, doczekać się nie możemy - mówi Juszczyszyn. - A przecież Krajowa Rada Sądownictwa to organ konstytucyjny, który zgodnie z Konstytucją ma obowiązek stać na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Nie znam ani jednego stanowiska neo-KRS, żeby instytucja ta stanęła w obronie niezawisłości sędziowskiej - dodaje sędzia. 

Izba Dyscyplinarna? "Zaproponowane projekty zmian to tylko zmiana szyldu"

Sędzia Paweł Juszczyszyn w rozmowie z TOK FM odniósł się też do sprawy zmian w Izbie Dyscyplinarnej. Przypomnijmy, że są trzy projekty, w tym - uznawany za wiodący - projekt prezydencki, który zakłada likwidację ID, a w zamian powstanie Izba Odpowiedzialności Zawodowej. Neo-sędziowie z Izby Dyscyplinarnej mieliby trafić do innych izb SN.

- Ten projekt zakłada, żeby neo-sędziów, którzy zgodnie z orzeczeniami Europejskiego Trybunału Praw Człowieka nie mogą tworzyć sądu zgodnego z prawem, niezależnego i bezstronnego - a jest to wadliwość, której usunąć się nie da - więc ci sędziowie mają być rozsiani po całym Sądzie Najwyższym. Ta zmiana to tylko zmiana szyldu - mówi Paweł Juszczyszyn. - Odnoszę wrażenie, że ma to na celu zamydlenie oczu Komisji Europejskiej i instytucjom unijnym tylko po to, by uzyskać unijne pieniądze - dodaje sędzia. 

Chodzi o odblokowanie pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy. Na razie Polska ich nie otrzymała, bo nie zastosowała się do wytycznych i nie zlikwidowała Izby Dyscyplinarnej oraz nie przywróciła do pracy choćby Pawła Juszczyszyna czy Igora Tulei. Na tym nie koniec. Za niewykonanie orzeczenia TSUE właśnie w sprawie Izby Dyscyplinarnej Komisja Europejska już potrąciła Polsce 69 milionów euro z funduszy europejskich. To część kary, nałożonej na nasz kraj, której Polska - dobrowolnie - nie uiściła. 

We wtorek, 26 kwietnia prezydenckim projektem zmian w Izbie Dyscyplinarnej ma się zająć sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka. 

DOSTĘP PREMIUM