Sprawdź, czy stać cię na prywatny schron. Taka konstrukcja to kosztowna inwestycja

Wybuch regularnej wojny, która od ponad 60 dni toczy się tuż za naszą granicą sprawił, że Polacy zaczęli interesować się tematem bunkrów. A ponieważ zarówno ilość, jak i wiedza o publicznych schronach jest znikoma, coraz więcej zapytań otrzymują firmy zajmujące się budową przydomowych bunkrów.

Własny schron to niemały wydatek

Każdy, kto chciałby mieć we własnym ogródku schron z prawdziwego zdarzenia, powinien przygotować się na spory wydatek. 

 Radosław Sekunda, rzeczoznawca budowlany z Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa w rozmowie z businessinsider.com.pl szacuje, że ok 30 m kwadratowych takiego podziemnego bunkra wraz z instalacjami to koszt który nie powinien przekroczyć 200 tys. złotych. Ekspert zaznacza jednak, że koszty mogą drastycznie wzrosnąć, gdy zdecydujemy się zainwestować w dodatkowe udogodnienia, jak agregat, system magazynowania wody, system wymiany powietrza czy bezodpływowy zbiornik na ścieki.

 Ta kwota zgadza się z cenami sugerowanymi przez firmy zajmujące się budową prywatnych schronów. W tekście Doroty Kalinowskiej opublikowanym w TOKFM eksperci z branży szacują, że najprostszy schron, o wymiarach 2,5 na 2,5 na 6 metrów z żelbetu, którego ściany i płyta fundamentowa mają od 18 do nawet 40 cm i są wyposażone w dwa niezależne włazy (wyjście ewakuacje jest obowiązkowe), stalowe drzwi (wodoszczelne, ogniotrwałe i odporne na nadciśnienie), zawory przeciwwybuchowe, grzybki wentylacyjne wyprowadzone na powierzchnię, do tego obowiązkowo: pompa wody, zbiornik wody pitnej, zbiornik na ścieki i podstawowa instalacja elektryczna z zasilania awaryjnego. to koszt ok 150 zł w przypadku czteroosobowej rodziny Choć są też schrony mniejsze, tylko dla jednej czy dwóch osób. Wtedy za samą "skorupę" przyjdzie zapłacić ok. 50 tys. zł; a za montaż niezbędnych instalacji - drugie tyle.

Przydomowy schron to towar luksusowy, czasami nawet bardzo luksusowy

Jak twierdzą eksperci, koszt budowy przydomowego schronu zaczyna się od ok. 150 tys. natomiast górnej granicy właściwie nie ma. Wszystko zależy od zasobności portfela i wyobraźni zleceniodawcy. W prywatnym schronie można mieć bowiem wszystkie wygody dostępne w luksusowych apartamentach takie, jak spa, basen, saunę, czy salę kinową. W wymyślaniu luksusowych schronów przodują miliarderzy. Jak czytamy w domiporta.pl Larry Hall, właściciel firmy Survival Condo, oferuje mieszkania-bunkry mieszczące się w zakupionym przed ponad dekadą temu silosie porakietowym. Przeprojektowane, wyposażone w udogodnienia znane z hoteli, lokale oferują swoim klientom luksusowe miejsce do przetrwania z pakietem obejmującym dostawy żywności przez trzy lata. Najdroższe lokale kosztują nawet 3 mln dol. Mieszkańcy tego luksusowego schronu-apartamentowca są chronieni przed wirusami i bakteriami, chemikaliami, popiołami wulkanicznymi, meteorami, rozbłyskami słonecznymi i rozruchami. Jeden z jego saudyjskich klientów zamówił nawet wersję schronu z miniaturowym meczetem i hangarem na helikopter. 

Eksperci przestrzegają przed prowizorycznymi rozwiązaniami

Choć na forach internetowych można znaleźć bardzo kreatywne podpowiedzi na tańsze rozwiązania dla przydomowych bunkrów, eksperci przestrzegają, że mogą one stać się śmiertelnymi pułapkami. Zakopywanie w ogródku zbiorników po paliwie, połączonych cystern, czy morskich kontenerów przyniesie więcej szkody niż pożytku i raczej nie zapewnia bezpiecznego schronienia przed atakiem bądź katastrofą klimatyczną. 

Na niewiele zdadzą się także gotowe schrony z ogłoszenia. Takie przydomowe piwniczki można kupić już za kilka tysięcy złotych, ale jak podkreśla w rozmowie z wyborcza.biz Robert Bursiewicz, założyciel firmy Naval Management Systems, która reprezentuje markę remont-schronu.pl oraz specjalistyczną firmę z branży okrętownictwa Navy-San Sp. z o.o, taki "schron" może służyć jedynie jako swego rodzaju kryjówka:

- Jeżeli ktoś chce się schować i nie zostać znalezionym przez przechodzących obok bandytów, to tak. Tego typu budynki nie spełniają jednak żadnych norm, ochrona na wypadek sytuacji kryzysowej, jak wojna czy użycie broni jądrowej, jest zerowa - twierdzi ekspert.  

DOSTĘP PREMIUM