Rząd wprowadzi pełne oskładkowanie umów cywilnoprawnych? Od tego zależą nasze pieniądze z UE

Oskładkowanie umów cywilnych może zostać wprowadzone w Polsce już od 2023 roku. Zobowiązał się do tego polski rząd w Krajowym Planie Odbudowy, od realizacji którego zależy to, czy otrzymamy fundusze z Unii Europejskiej.

Umowy zlecenie z pełnym oskładkowaniem już od 2023 roku? Rząd chce negocjować nowy termin

Jak podaje "Dziennik Gazeta Prawna", polski rząd zobowiązał się wobec Brukseli, że najpóźniej do 2023 roku wprowadzi pełne ozusowanie umów cywilnoprawnych. Punkt ten jest jednym z tzw. kamieni milowych Krajowego Planu Odbudowy, czyli celów, od realizacji których zależy finansowanie poszczególnych projektów przez Unię Europejską. Stawką są więc unijne fundusze i to niemałe, bowiem nasz rząd chce wnioskować o prawie 16 mld euro. 

Wywiązanie się z tego zobowiązania nie będzie jednak proste, bowiem jak na razie rząd nie przygotował nawet projektu zmian w przepisach. Dlatego też, jak dowiedział się "DGP", podjęte zostaną próby wynegocjowania nowego terminu oraz wyłączenie z nowelizacji umów o dzieło. Rząd będzie więc chciał przesunąć oskładkowanie umów na 2024 rok i objąć zmianami wyłącznie umowy zlecenie. Nie wiadomo jednak, jak na taką propozycję zareaguje Bruksela

Nie tylko oskładkowanie umów cywilnych. Do czego jeszcze zobowiązał się polski rząd?

Na liście kamieni milowych Krajowego Planu Odbudowy znajdują się także inne projekty. Wśród zobowiązań, z których polski rząd powinien wywiązać się do końca 2023 roku znajdują się także reforma sądownictwa, wdrożenie tarczy prawnej dla przedsiębiorców, zmiana regulaminu Sejmu, Senatu i Rady Ministrów oraz wytyczenie ram prawnych dla wykorzystania wodoru. 

Oskładkowanie umów zlecenie - prezes ZUS: kwestia wcale nie dotyczy osób najmniej zarabiających

Prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Gertruda Uścińska w rozmowie z "DGP" stwierdziła, że zmiany, do jakich zobowiązał się rząd w KPO to kwestia uproszczenia zasad, która wbrew głosom krytyków, wcale nie dotknie najbiedniejszych: 

- Powstał raport, który pokazał, że ta kwestia dotyczy około miliona osób, w większości powyżej 40. roku życia, które płacą składkę od pierwszego zlecenia, najczęściej od kwoty minimalnego wynagrodzenia, a de facto ich miesięczne dochody wynoszą średnio ok. 7 tys. zł. Zatem kwestia wcale nie dotyczy osób najmniej zarabiających. Niezmiennie uważam, że należy zrezygnować z przepisów, które wyłączają obowiązek ubezpieczeń społecznych w razie zbiegu kilku umów cywilnoprawnych czy innych rodzajów działalności. Chodzi o uproszczenie zasad, pozbycie się kazuistyki, która generuje niepotrzebne koszty i ryzyko dla osób ubezpieczonych i płatników składek oraz zagwarantowanie pełniejszej ochrony socjalnej dla miliona osób - podkreśliła prezes ZUS

DOSTĘP PREMIUM