MON chwali się zakupami, a generał Drewniak stawia trudne pytania. "Nie liczba jest wymiernikiem"

Ministerstwo Obrony Narodowej zapowiedziało zakup około 500 wyrzutni M142 HIMARS. - Na pewno należy kupić takie uzbrojenie, trzeba je posiadać, ale liczba jest chyba szokująca dla wszystkich. Nawet Amerykanie są chyba zszokowani - komentował w TOK FM gen. Tomasz Drewniak, były inspektor Sił Powietrznych, związany z Fundacją Stratpoints. I dodał, że trzeba wziąć pod uwagę także koszty utrzymania i użytkowania tej broni.
Zobacz wideo

Polska chce kupić od Stanów Zjednoczonych kolejne rakiety HIMARS. Chodzi o około 500 wyrzutni. Szef Ministerstwa Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak podpisał już w tej sprawie zapytanie ofertowe. Czy w znaczny sposób zwiększy to nasze zdolności obronne?

Na antenie TOK FM do tej kwestii odnosił się generał Tomasz Drewniak, były inspektor Sił Powietrznych, związany z Fundacją Stratpoints. - Pamiętajmy, że nie sama liczba jest wymiernikiem wszystkiego. Liczy się cały system, jaki kupimy - system kierowania ogniem, rozpoznania, jakie rakiety, ile rakiet. Żeby nie było tak, że pięćset wyrzutni odda dwie salwy i na tym skończy się ilość amunicji - uczulał ekspert. 

Gość Wojciecha Muzala wyjaśnił, że wyrzutnie, o których mowa, mogą wystrzeliwać dwa rodzaje pocisków - o zasięgu do ok. 60-70 kilometrów i nawet do 300 km. - Ale pamiętajmy, że przy pierwszej transzy kupiliśmy tylko 30 pocisków o zasięgu 300 kilometrów do dwudziestu wyrzutni - wskazał i dodał, że jeśli teraz zamówimy proporcjonalnie tyle samo, to kupimy ich 750. 

"Łatwo jest kupić, ale czy potem starczy nam pieniędzy, żeby to utrzymać?"

Ekspert podkreślił, że trzeba się również zastanowić czy stać nas na utrzymanie takiej ilości broni. - Widzimy cenę początkową, ale nie wiemy, czy np. za pięć lat będzie trzeba wymienić rakiety itd. Na całym świecie tak poważne zakupy są pokazywane w cyklu życia produktu. Czyli przewidujemy, że będziemy użytkować ten sprzęt 30-40 lat i wtedy widać, ile razy będziemy musieli dokonać naprawy. Wtedy wyjdzie nam koszt całego systemu - wskazał. - Łatwo jest kupić, ale czy potem starczy nam pieniędzy, żeby to wszystko użytkować i utrzymać w sprawności - zastanawiał się gen. Drewniak.

Generał Drewniak ma duże wątpliwości, czy 500 wyrzutni to więc nie za dużo. - Na pewno należy kupić takie uzbrojenie, na pewno trzeba je posiadać, ale liczba 500 jest chyba szokująca dla wszystkich. Nawet Amerykanie są chyba zszokowani taką liczbą - ocenił były inspektor Sił Powietrznych.

Aby to zobrazować opisał, że "gdybyśmy otoczyli Kaliningrad i odpalili salwę z tego wszystkiego, to zostałaby tam dziura w ziemi". - Więc nie wiem, czy taka jednorazowa siła ognia jest potrzebna - powiedział.  

Dodał, że aby korzystać z pocisków wystrzeliwanych na taką odległość (nawet 300 kilometrów) powinniśmy kupić też jakiś rewolucyjny system rozpoznania, żeby "wiedzieć w co chcemy strzelić i strzelać precyzyjnie". - Bo chyba nie będziemy tego używać tak jak Rosjanie, że skierujemy na jakieś miasto i wystrzelimy - podsumował gen. Drewniak.

DOSTĘP PREMIUM