Iga Świątek wspiera Ukrainę i angażuje się społecznie. "Lewandowski nie dorósł do tej roli"

Po wygranej w Paryżu Iga Świątek zamanifestowała solidarność z Ukraińcami, co odnotowały światowe media, bo nadal rzadko się zdarza, by sportowcy zabierali głos w sprawach istotnych społecznie. Zdaniem Marcina Piątka z tygodnika "Polityka" boją się reakcji sponsorów, a czasem widzą tylko czubek własnego nosa. Pod tym względem przeciwstawił Igę Świątek Robertowi Lewandowskiemu. - Moim zdaniem, on nie dorósł do roli nośnika ważnych społecznie kwestii - mówił w TOK FM.
Zobacz wideo

W sobotę Iga Świątek pokonała amerykańską tenisistkę Cori "Coco" Gauff w finale i triumfowała w wielkoszlemowym French Open. W wystąpieniu na korcie tuż po wygranej zwróciła się do Ukraińców. - Bądźcie silni, niestety wojna wciąż trwa - powiedziała i dodała: "Od mojej podobnej przemowy w Dausze za każdym razem mam nadzieję, że sytuacja się poprawi, że będzie lepiej. Staram się wspierać Ukrainę przy każdej okazji". Na jej czapce znalazła się wstążeczka w kolorach flagi ukraińskiej, co zauważyły światowe media piszące o wygranej Polki.

Jak mówił w TOK FM Marcin Piątek z tygodnika "Polityka", Iga Świątek już niejednokrotnie pokazała, że nie jest obojętna na najważniejsze tematy społeczne. - To jest świetne! Bardzo bym chciał, żeby sportowcy wychodzili ze swojej "bańki" jak Iga. To, co ona robi w związku z wojną w Ukrainie, jest naprawdę godne podziwu. Zadziwiające, że w tenisie właściwie nikt inny się na to nie decyduje – powiedział w rozmowie z Anną Piekutowską.

Zwrócił uwagę, że sportowcy rzadko zabierają głos w sprawach istotnych społecznie. - Boją się, że to będzie rezonowało i odciągało ich uwagę od głównego celu, czyli budowania formy sportowej i wygrywania (…) To, czy zabierają głos w ważnych sprawach, zależy przede wszystkim od ich temperamentu i tego, czy w życiu obchodzi ich coś więcej niż sport i czubek własnego nosa – ocenił.

Jak dodał, zaangażowanie społeczne sportowców bywa również kłopotliwe dla ich sponsorów. - Oni wolą, kiedy jest kolorowo i pięknie, a nie jest kontrowersyjnie. Nie lubią sytuacji, gdy ich logo jest wpisane w konflikt. Sportowcy to wiedzą i niestety często podpisują cyrografy. Zobowiązują się do tego, że nie będą publicznie zabierali głosu na pewne tematy. Myślę, że jest to udziałem pewnie wszystkich piłkarzy. Może mają jakąś opinię na temat tego, że najbliższe mistrzostwa świata nie powinny być organizowane w Katarze, bo jest to kraj, w którym łamie się prawa człowieka i gdzie podczas budowy stadionów zginęły tysiące ludzi. Ale nie mogą tego powiedzieć, ponieważ są częścią tzw. futbolowej rodziny albo – jak mówią niektórzy – futbolowej mafii – stwierdził.

Gość TOK FM przeciwstawił Igę Świątek innemu słynnemu polskiemu sportowcowi, czyli Robertowi Lewandowskiemu. - Moim zdaniem, on nie dorósł do roli nośnika ważnych społecznie kwestii. Albo nie chce jej pełnić. Właściwie przez całą karierę jest przezroczysty, nie zabiera głosu w ważnych sprawach. A jeśli się angażował w akcje społeczne, to wyglądało to na budowanie własnego wizerunku. Natomiast Iga robi dużo więcej, choć jest o wiele młodsza. Więc w niej upatruję nadzieję, że będzie ważna dla ludzi nie tylko jako sportowiec, ale też ktoś, kto potrafi mobilizować ludzi i wpływać na nich, zmieniać ich poglądy na świat – mówił i dodał, że czeka na jej głos w sprawie katastrofy klimatycznej.

"W sporcie zachodzi zmiana pokoleniowa"

Druga gościni Poranka Radia TOK FM, czyli Justyna Suchecka z portalu tvn24.pl, zwróciła uwagę, że Iga Świątek świetnie nadaje się do roli autorytetu dla młodego pokolenia. Przywołała swoje spotkanie z tenisistką, gdy zbierała materiał do książki "Young power! 30 historii o tym, jak młodzi zmieniają świat". - Udało mi się porozmawiać z Igą w lutym 2020 roku, czyli przed jej największymi sukcesami. Opowiadała mi o swojej współpracy z psychologiem, o walce ze stresem, o roli szkoły i czytaniu książek. Okazało się, że ma dużo powiedzenia nie tylko o sporcie. Pokazała, że sportowcy to też ludzie ze swoimi słabościami. To było imponujące. To mi pokazało, że warto ją pokazać młodym jako autorytet - przyznała.

Jej zdaniem przykład Igi Świątek pokazuje, że w sporcie zachodzi zmiana pokoleniowa. - Jeśli myślę o tym w takim kontekście: do kogo sport dociera, to wydaje mi się, że podejście sportowców do zaangażowania społecznego będzie musiało się zmienić. Bo z badań dot. Pokolenia Z wynika, że przynależący do niego ludzie wybierają np. miejsca pracy pod kątem zaangażowania społecznego pracodawców. Oczekują od międzynarodowych korporacji, żeby te zabierały głos w sprawach światopoglądowych i społecznych. Ponadto dane Facebooka pokazują, że najczęstszą pasją dzisiejszych nastolatków jest aktywizm. Oczywiście, nie wszystkich, zawsze znajdzie się ta młodzież, której nic nie interesuje – zastrzegła.

Dlatego – w jej ocenie - nawet jeśli nadal wielu sponsorów niechętnie patrzy na poglądy sportowców i ich zaangażowanie społeczne, to szybko będzie musiało się to zmienić. - Bo tego będą oczekiwali ich najmłodsi klienci – podsumowała Justyna Suchecka.

DOSTĘP PREMIUM