Edward Miszczak odchodzi z TVN. "To koniec epoki w polskich mediach"

Edward Miszczak odchodzi z TVN - dowiedział się "Press". Był członkiem zarządu i dyrektorem programowym stacji od 1998 roku.
Zobacz wideo

Z informacji podanych przez "Press" wynika, że Edward Miszczak sam podjął decyzję o odejściu. W mailu, do którego dotarła redakcja, prezeska Warner Bros. Discovery w Polsce Katarzyna Kieli poinformowała pracowników, że "Edward Miszczak zdecydował o odejściu z firmy".

"Rozmawialiśmy z Edwardem od pewnego czasu na temat zmiany w naszej organizacji, jesteśmy więc do niego bardzo dobrze przygotowani" - napisała. I dodała, że Miszczak nie odejdzie z Grupy TVN natychmiast - w okresie przejściowym ma pełnić funkcję dyrektora pionu Programmingu. 

Edward Miszczak odchodzi z TVN. Kim jest?

Edward Miszczak był odpowiedzialny za flagowy kanał TVN, połączone portfolio rozrywkowych kanałów tematycznych i naziemnych oraz za produkcję treści programowych. Funkcję dyrektora programowego TVN pełnił od 1998 roku. Nadzorował głównie produkcje rozrywkowe oraz seriale. W okresie jego pracy TVN zyskał popularność dzięki takim programom jak np. "Big Brother". Był także członkiem zarządu spółki TVN Grupa Discovery. Wcześniej współtworzył RMF FM, gdzie przez kilka lat pełnił funkcję dyrektora anteny. Pracę zaczynał w Radiu Kraków.

Edward Miszczak odchodzi z TVN. Komentarze

Informację o odejściu Miszczaka z TVN skomentowali w mediach społecznościowych m.in. dziennikarze największych mediów. "Edward Miszczak odchodzi z TVN. To jest koniec epoki w polskich mediach" - napisał na Twitterze Szymon Jadczak z Wirtualnej Polski.

"Najważniejszy człowiek telewizji w Polsce w ostatnim ćwierćwieczu - Edward Miszczak odchodzi z TVN. Był twórcą karier setek zastępów celebrytów. To on decydował, kto w Polsce był gwiazdą ‚dziennikarstwa’ i okolic" - stwierdził Przemysław Pająk ze SpidersWeb.

"Edward Miszczak po 25 latach żegna się z #TVN. Niezależnie od różnych opinii na jego temat, nie da się zaprzeczyć temu, że to ważna postać w polskich #media. Ciekawe, kto go zastąpi. To koniec pewnej epoki, w istocie" - dodał Bartosz Wojsa, dziennikarz "Super Expressu".

DOSTĘP PREMIUM