Ksiądz z "Zabawy w chowanego" wydalony ze stanu duchownego. "Drobne poczucie sprawiedliwości"

Ks. Arkadiusz H. jest winny zarzucanych mu czynów i został wydalony ze stanu duchownego - poinformował rzecznik prasowy diecezji kaliskiej ks. Michał Włodarski. Zdaniem jednego z molestowanych przez księdza "taki wyrok daje drobne poczucie sprawiedliwości".
Zobacz wideo

Sprawa nabrała rozgłosu po emisji filmu braci Sekielskich "Zabawa w chowanego", wyemitowanego w maju 2020 r. Dokument przedstawił historię wykorzystywania seksualnego dwojga chłopców przez księdza Arkadiusza H. z diecezji kaliskiej w latach 1999-2000.

Ojciec pokrzywdzonych pracował w kościele jako organista, stąd rodzina znała się bliżej z księżmi pracującymi w parafii. Ksiądz wikary Arkadiusz H. często bywał w domu chłopców, był traktowany jako przyjaciel domu. Duchowny najpierw miał zainteresować się Jakubem, a kiedy ten wyjechał do szkoły w innym mieście, ksiądz miał molestować Bartłomieja. Z opisu poszkodowanego wynika, że przychodził do domu wieczorem, za zgodą rodziców zamykał się z chłopcem w pokoju, gasił światło i wówczas dochodziło do molestowania.

Po emisji filmu ksiądz został zawieszony w pełnieniu posługi kapłańskiej, a były biskup kaliski Edward Janiak (zm. w 2021 r.) został odsunięty z pełnienia posługi kapłańskiej przez Stolicę Apostolską. Sprawą molestowania małoletnich zajęła się Prokuratura Rejonowa w Pleszewie po złożeniu zawiadomienia przez Bartłomieja Pankowiaka.

Pleszewski sąd skazał Arkadiusza H. na trzy lata więzienia oraz zakaz pracy z dziećmi i młodzieżą na 10 lat. Zdaniem sądu oskarżony dopuścił się czynu umyślnie, a motywem działania oskarżonego było zaspokojenie swoich popędów seksualnych.

Sąd Okręgowy w Kaliszu w październiku ub. roku uchylił wyrok i umorzył postępowanie w sprawie księdza. Zdaniem sądu sprawa uległa przedawnieniu 20 maja 2015 r. Sędzia Marek Bajger powiedział, że umorzenie nie oznacza uniewinnienia. W uzasadnieniu podkreślił, że ksiądz jest sprawcą zarzucanych mu przestępstw, ponieważ przyznał się, dlatego pokrzywdzonym pozostaje postępowanie cywilne o zadośćuczynienie.

Bracia Pankowiakowie wnieśli pozew cywilny przeciwko diecezji kaliskiej o zadośćuczynienie w wysokości 1 mln zł. Tuż przed rozpoczęciem procesu Jakub Pankowiak wycofał swoje roszczenia. Sądowi wyjaśnił: "Sądziłem, że empatia ze strony polskich hierarchów spowoduje, że zdecydują się przyjąć współodpowiedzialność za przestępstwa swoich podwładnych". - To nie nastąpiło, więc historia z rozprawą sądową i z wygraniem lub przegraniem jej niewiele wniesie. Te zadośćuczynienia, które wypłaca Kościół, te ugody, które są między poszkodowanymi a prawnikami nie powodują zmiany mentalnej w strukturach kościelnych - powiedział.

Sąd Okręgowy w Kaliszu w maju br. zasadził od diecezji kaliskiej na rzecz Bartłomieja Pankowiaka 300 tys. zł wraz z odsetkami ustawowymi.

"Na zawsze pozostaną synonimem walki o godność"

Sędzia Arleta Konieczna podkreśliła w uzasadnieniu wyroku, że "powodowie są prekursorami w dziedzinie odkrywania złych kart w polskim Kościele instytucjonalnym, w celu jego naprawy".

- Jakub i Bartłomiej Pankowiakowie już na zawsze pozostaną synonimem walki o godność swoją i innych ludzi, jak również inicjatorami zmian systemowych w obrębie Kościoła hierarchicznego. Ich konkretne działania nakierowane są nie na walkę z Kościołem katolickim, a o Kościół jako wspólnotę wiernych, zachowanie czystości i zapewnienie bezpieczeństwa najmłodszym jego członkom -  podkreśliła.

Rzecznik prasowy diecezji kaliskiej ks. Michał Włodarski przekazał w poniedziałek, że w wyniku przeprowadzonego postępowania kanonicznego Arkadiusz H. został uznany winnym zarzucanych mu czynów i nałożono na niego karę wydalenia ze stanu duchownego.

Dodał, że "przed upublicznieniem decyzja sądu kościelnego została przekazana osobom, których świadectwa doznanej krzywdy stały się podstawą do wydania wyroku skazującego i wymierzenia kary".

Zdaniem duchownego historia, która wydarzyła się w diecezji kaliskiej, nigdy nie powinna mieć miejsca. - Ta sprawa mnie po ludzku boli i jako księdza zawstydza. Współczuję wszystkim, którzy do dziś noszą konsekwencje przestępczych zachowań Arkadiusza H. Wykorzystanie seksualne dziecka przez duchownego należy do najcięższych przestępstw w Kościele. W prawie kościelnym wydalenie ze stanu duchownego to dla księdza najwyższy wymiar kary. Kara kościelna nałożona na duchownego jest aktem sprawiedliwości dla osób pokrzywdzonych. Jest to szczególnie ważne, gdy sprawa jest przedawniona w karnym prawie państwowym - przekazał ks. Michał Włodarski.

Jakub Pankowiak powiedział w rozmowie z PAP, że "taki wyrok daje drobne poczucie sprawiedliwości, bo wiadomo, że do prawdziwego wyroku nie doszło z racji przedawnienia". Z drugiej strony - jak oświadczył mężczyzna - taką decyzją Kościół pozbywa się sprawców i nie stara się zadbać o to, by nie popełniali więcej takich przestępstw.

"Od dzisiaj biskup kaliski nie ma już nad nim żadnej zwierzchności, nie może niczego mu nakazać lub zakazać, jest już jakby wolnym człowiekiem, a więc także zagrożeniem, bo przecież to nie jest człowiek zdrowy".

Od podjętej decyzji byłemu księdzu przysługuje prawo złożenia rekursu. - Rekurs, do którego skazany ma prawo według prawa kanonicznego, jest formą odwołania się od dekretu karnego. Gdyby tak się stało, ostateczna decyzja w sprawie należy do Kongregacji Nauki Wiary. Każda historia dziecka skrzywdzonego przez księdza osłabia zaufanie do Kościoła. Naszą wiarygodność możemy odbudowywać tylko poprzez jednoznaczne działania, które sprawiedliwie karzą krzywdzicieli i pomagają osobom skrzywdzonym" -  podkreślił rzecznik diecezji. 

Czy wiesz, że możesz słuchać TOK FM przez internet bez reklam? W Radiu TOK + Muzyka zamiast reklam usłyszysz muzykę. Kup TOK FM Premium w promocyjnej cenie 1 zł za pierwszy miesiąc, później 13,99 zł za każdy kolejny.

Nie czekaj, wypróbuj Radio TOK FM bez reklam!

DOSTĘP PREMIUM