Sędzia Żurek wygrał w Strasburgu. "Czuję satysfakcję, ale też dyskomfort"

Sędzia Waldemar Żurek wygrał przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. - To sytuacja bez precedensu, kiedy sędzia, walcząc o niezawisłość, musi występować przeciwko własnemu państwu w sądzie międzynarodowym - mówił w TOK FM.
Zobacz wideo

Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że Polska naruszyła prawo sędziego Waldemara Żurka do rzetelnego procesu oraz wolności wypowiedzi. Żurek od lat krytykuje zmiany w sądownictwie, wprowadzone przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Teraz ma dostać łącznie 25 tysięcy euro zadośćuczynienia.

Sędzia Waldemar Żurek mówił w Popołudniu Radia TOK FM, że czuje ulgę - a zarazem dyskomfort. - To sytuacja bez precedensu, kiedy sędzia, walcząc o niezawisłość, musi występować przeciwko własnemu państwu w sądzie międzynarodowym - powiedział w rozmowie z Adamem Ozgą.

Jak dodał, wyrok ten daje mu jednak także pewną satysfakcję. - Dlatego, że wszystkie te fakty zostały udokumentowane i sąd je ocenił - wskazał sędzia Żurek.

"To państwo autorytarne się rozkręca"

Przypomnijmy, że sprawa dotyczyła przedterminowego skrócenia jego kadencji w Krajowej Radzie Sądownictwa, braku możliwości odwołania się od tej decyzji, a także ograniczenia swobody wypowiedzi związanej z pełnioną przez niego funkcją rzecznika prasowego KRS. Żurka pozbawiono także stanowisk w Radzie i w sądzie w Krakowie oraz zdegradowano go przeniesieniem do innego wydziału.

- A pamiętajmy, że to był początek szykan, bo skarga była złożona jakiś czas temu. Te szykany się zwiększają - ocenił i wymieniał, że wszczęto już wobec niego 21 postępowań dyscyplinarnych. - W tym tygodniu dostałem także 64 zarzuty. Mam też trzy skargi nadzwyczajne, które odwracają wyroki, które były dla mnie korzystne - mówił. - Wygląda więc na to, że to państwo autorytarne się rozkręca - ocenił sędzia Żurek.

- Ale na szczęście jesteśmy jeszcze w strukturach zarówno Unii Europejskiej, jak i tych państw, które podpisały Konwencję o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. I ten sąd (Europejski Trybunał Praw Człowieka - red.) chroni także sędziego obywatela - wskazał.

"Kiedy jest pożar, strażak ma obowiązek biec i gasić"

Zdaniem sędziego Żurka, bardzo istotne jest uzasadnienie wyroku, w którym Trybunał zaznaczył, że sędzia ma prawo, a nawet obowiązek wypowiadania się w debacie publicznej, w obronie praworządności i niezawisłości sędziowskiej, gdy te wartości są zagrożone. - W sytuacji kiedy jest pożar, strażak ma obowiązek biec. Kiedy wyje syrena on biegnie i gasi pożar. Lekarz musi leczyć, jeżeli widzi zagrożenie i jest w pobliżu - tłumaczył. I dodał, że także sędziowie, widząc, że rząd wprowadza antypaństwowe przepisy, spełniali swoje zadanie, podejmując tę walkę.

Wskazał, że ataki dotyczą dziś nie tylko jego, ale także setek innych sędziów. - Tymczasem rząd próbuje oszukać Komisję Europejską w kwestii praworządności, aby otrzymać pieniądze z Funduszu Odbudowy. Przećwiczono już to na mnie, sędziego wcale nie trzeba zawieszać - mówił i wskazał, że władza stosuje teraz inną metodę nacisku. - Sędziego Juszczyszyna przywrócono do pracy. Następnie przerzucono go do innego wydziału po to, żeby go szykanować - złapać na jakimś błędzie merytorycznym i wykończyć, mówiąc wprost - stwierdził.

Wyjaśnił ten mechanizm na przykładzie zawodu lekarza, w którym również istnieją specjalizacje. - Ktoś przez 15 czy 20 lat był okulistą i ordynator w szpitalu mu powie: od jutra będziesz kardiologiem, bo przecież kończyłeś studia medyczne, to sobie jakoś poradzisz - wskazał. - To jest ten cynizm, który widzimy w funkcjonariuszach aparatu władzy dzisiaj - mówił. Zapowiedział jednak, że jest on dokumentowany i także będzie skarżony do Trybunału. 

Sędzia Żurek: Ten wyrok to ważny sygnał, że nie wolno się bać

Zdaniem sędziego Żurka, czwartkowy wyrok ETPCz wyznacza pewną linię orzeczniczą. - Ale najważniejsze jest wysłanie sygnału do sędziów i prokuratorów, także tych, którzy jeszcze się wahają, czy podjąć tę walkę z tym państwem autorytarnym czy nie, że nie wolno się bać. Są sądy europejskie, które staną w ich obronie, w obronie tego obowiązku, który wynika z naszej przysięgi: stać na straży prawa - mówił. I podkreślił, że przecież te wszystkie szykany miały właśnie na celu zastraszenie sędziów i wywołanie efektu mrożącego.

Gość TOK FM dodał także, że to orzeczenie ma znaczenie tego wyroku dla każdego, kto stanie naprzeciwko aparatu władzy. - Ważne jest, aby kiedy obywatel także zostanie zaatakowany, znaleźli się ludzie, którzy będą mu pomagać. Bo to państwo dzisiaj nie jest już państwem demokratycznym - podsumował sędzia Żurek.

Czy wiesz, że możesz słuchać TOK FM przez internet bez reklam? W Radiu TOK + Muzyka zamiast reklam usłyszysz muzykę. Kup TOK FM Premium w promocyjnej cenie 1 zł za pierwszy miesiąc, później 13,99 zł za każdy kolejny.

Nie czekaj, wypróbuj Radio TOK FM bez reklam!

DOSTĘP PREMIUM