Lipiec będzie szczególnie trudny dla ukraińskich uchodźców w Polsce? Ekspert wskazuje na zagrożenia

- Już zapisaliśmy się w historii migracji w bardzo dobrym świetle, ale utrzymajmy ten wizerunek. By nie było głosów: zaczęli dobrze, a źle skończyli - tak w Światowym Dniu Uchodźcy mówi prof. Maciej Duszczyk.

Prof. Maciej Duszczyk jest pracownikiem Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego. Jest współautorem raportu "Gościnna Polska 2022+", który ma być opublikowany we wtorek, 21 czerwca, dzień po Światowym Dniu Uchodźcy. To raport o tym, '"co trzeba zrobić, żeby imigracja uchodźców wojennych pozostała sukcesem i nie przerodziła się w porażkę".

W rozmowie z TOK FM profesor przyznaje, że Polacy, po wybuchu wojny w Ukrainie Polacy stanęli na wysokości zadania. Jak mówi, "wpisali się już na stałe w historię światowej migracji". - Polskie społeczeństwo zrobiło świetną robotę. Wyznaczyło standard pomagania. Standard, który będzie - myślę - nie do pobicia w przyszłości. Tak, jak Iga Świątek tworzy prawdopodobnie standard, który będzie nie do pobicia w tenisie przez najbliższe lata, tak samo my stworzyliśmy standard pomagania i musimy być z tego dumni - ocenia. Ale podkreśla równocześnie: "musimy pamiętać, że określone wyzwania są wciąż przed nami". - Ale utrzymajmy ten wizerunek. By nie było głosów: zaczęli dobrze, a źle skończyli - dodaje.

Zdaniem eksperta szczególnie trudny dla uchodźców może okazać się lipiec. Dlaczego? Jak wyjaśnia prof. Duszczyk, właśnie w tym miesiącu ma się zakończyć wypłacanie wsparcia dla Polaków, którzy goszczą uchodźców z Ukrainy (40 zł za dzień). Dodatkowo lipiec to czas wakacji, więc hotele, w których mieszkają ukraińskie rodziny, będą chciały przyjmować turystów i zarabiać na swoje utrzymanie. Część uchodźców korzystała też w finansowego wsparcia UNHCR, które było przyznane na trzy miesiące i otrzymane w ten sposób pieniądze też się powoli kończą.

Nasz rozmówca nie ma wątpliwości, że pomoc nie może trwać wiecznie, ale to nie znaczy, że może się całkowicie skończyć z dnia na dzień. Jak podkreśla, wsparcie musi być wystarczające, by uchodźca mógł dalej funkcjonować w społeczeństwie. - Uważam, że to, co robimy, jest naprawdę rozsądne. Pomagamy osobom, które są w bardzo trudnej sytuacji. Wcale nie pomagamy nadmiernie, pomagamy zgodnie ze standardem pomocy uchodźcom wojennym. Głosy, że "oni dostają za dużo" są nieprawdziwe - mówi Maciej Duszczyk. 

Czy pomoc może uzależniać?

Ekspert zwraca uwagę, że "w tematyce migracji znamy oczywiście zjawisko uzależnienia od pomocy". A to może powodować "bardzo duże problemy społeczne". - To jest coś, czego bardzo bym nie chciał - przyznaje.

Profesor uważa, że odpowiedzialność państwa za organizację systemu wsparcia dla Ukraińców nadal musi funkcjonować. W jego ocenie chodzi choćby o doradztwo zawodowe dla Ukrainek i Ukraińców oraz  umożliwienie im darmowego przekwalifikowania się. - Być może na razie będą pracować poniżej swoich kwalifikacji, ale taka jest potrzeba chwili - wyjaśnia.

Kolejna rzecz to bezpłatne kursy języka polskiego. Tym bardziej że znajomość języka dla wielu osób wciąż jest barierą nie do pokonania. - Najważniejsze, by nie zbudować szklanej bańki, w której Ukraińcy i Ukrainki będą przebywać - uważa nasz rozmówca. - Ważne, by rozmawiać, by nie odrzucać na wstępie wszystkich argumentów - mówi Duszczyk. Chodzi m.in. o rozmowy z  tymi, którzy mówią "Ukraińcy dostają za dużo" albo "Ukraińcy się nie integrują". - Wierzę, że rozmową można wiele zdziałać - podsumowuje prof. Duszczyk.

Czy wiesz, że możesz słuchać TOK FM przez internet bez reklam? W Radiu TOK + Muzyka zamiast reklam usłyszysz muzykę. Kup TOK FM Premium w promocyjnej cenie 1 zł za pierwszy miesiąc, później 13,99 zł za każdy kolejny.

Nie czekaj, wypróbuj Radio TOK FM bez reklam!

DOSTĘP PREMIUM