Aktywiści wygrali z telewizją Jacka Kurskiego w sądzie. "TVP chciało tylko zohydzić ludzi LGBT"

Aktywiści LGBT+ wygrali sprawę przeciwko TVP. Chodzi o materiał filmowy pt. "Inwazja" wyemitowany 10 października 2019 roku - tuż przed wyborami parlamentarnymi. - Sąd wskazał, że celem tego materiału nie było przedstawienie żadnej rzeczywistej wizji tego, jak funkcjonuje w Polsce środowisko osób LGBT, lecz tylko zohydzenie tego środowiska - mówił w TOK FM Jakub Turski, który reprezentował powódki i powodów.
Zobacz wideo

Zgodnie z decyzją sądu Telewizja Polska ma opublikować trwające 18 minut przeprosiny w "Wiadomościach" i zapłacić 35 tysięcy złotych na rzecz organizacji LGBT. Wyrok zapadł w pierwszej instancji, jest nieprawomocny. 

Jak mówił w "Pierwszym Śniadaniu" w TOK-u Jakub Turski, który reprezentował przed sądem powodów i powódki w sprawie przeciwko TVP, samo ogłaszanie wyroku trwało 18 minut. - To, co jest mocne w tym wyroku, to motywy, którymi kierował się sąd, które wybrzmiały podczas jego ogłaszania (...). Sąd wskazał, że celem tego materiału tak naprawdę nie było przedstawienie żadnej prawdy, żadnej rzeczywistej wizji tego, jak funkcjonuje w Polsce środowisko osób LGBT, ich sojuszniczek i sojuszników, organizacji, lecz tylko tak naprawdę zohydzenie tego środowiska - zaznaczył. 

Dodał, iż sąd podkreślił także, że "tak naprawdę z ofiar dyskryminacji uczyniono prześladowców". - Sąd zaznaczył, że tematyka osób LGBT, orientacji seksualnej, seksualności jest tematem ważnym społecznie i w tym akurat sąd się zgodził z telewizją publiczną, ale wskazał, że taki temat powinien być poruszany, ale nie w taki sposób, który powoduje, że każdy, kto jest inny, jest wyszydzany, poniżany, prześladowany - przytaczał.

Jak mówił, sąd zgodził się także, że celem materiału była manipulacja faktami. - Sąd powiedział, że celem jest tak naprawdę napiętnowanie i dyskryminacja, homofobia, nic więcej. I że jako nadawca publiczny telewizja powinna się tego wystrzegać - argumentował Turski. 

Film "Inwazja" wyemitowano kilkadziesiąt godzin przed ciszą wyborczą

Materiał TVP o osobach LGBT został nadany przedostatniego dnia kampanii wyborczej w wyborach parlamentarnych w 2019 roku - 10 października. Film trwał 24 minuty, został wyemitowany pomiędzy "Wiadomościami" a meczem reprezentacji Polski, tak, aby miał jak największą oglądalność. - Jak sama nazwa wskazuje, "inwazja" miała oznaczać inwazję, którą środowiska LGBT chcą przeprowadzić lub wręcz przeprowadzają w Polsce zdaniem twórców reportażu. I ta "inwazja" LGBT jest m.in. wspierana zdaniem twórców przez liberalne media i liberalni politycy, którzy narzucają to, co twórcy nazywają ideologią LGBT w Polsce - wyjaśniał Turski. 

Z tym, że materiał miał kontekst polityczny, zgodził się także sąd. Jak dodał Turski, w materiale posłużono się kilkoma wątkami, m.in. marszami równości, które zdaniem twórców są organizowane nie oddolnie, ale jako część pewnej machiny LGBT czy tym jak rzekomo działa Kampania Przeciw Homofobii. - To, co dla nas było najgorsze to to, że ten cały wątek tego, co telewizja publiczna nazwała ideologią LGBT, jest zwieńczony wątkiem pedofilskim i tym, że tak naprawdę celem inwazji LGBT jest koniec końców legalizacja pedofilii - zaznaczył. 

Gość TOK FM wskazał również, że w materiale popełniono rażące błędy dziennikarskie. - Nasz proces dotyczył m.in. tego, że moi klienci i klientki byli nagrywani z ukrycia albo ich wizerunki zostały wyrwane z kontekstu w trakcie marszy równości, w których uczestniczyli. I dziennikarze nawet nie dali możliwości odniesienia się do tego, co im się w tym materiale zarzuca - tłumaczył.

Czy wiesz, że możesz słuchać TOK FM przez internet bez reklam? W Radiu TOK + Muzyka zamiast reklam usłyszysz muzykę. Kup TOK FM Premium w promocyjnej cenie 1 zł za pierwszy miesiąc, później 13,99 zł za każdy kolejny.

Nie czekaj, wypróbuj Radio TOK FM bez reklam!

DOSTĘP PREMIUM