"Tego gazu zimą będzie brakowało". Były wicepremier studzi optymizm władzy. "Trzeba to ludziom powiedzieć"

- Nadchodząca zima będzie bardzo trudna. Polemizowałbym z hurra optymistycznymi prognozami administracji państwowej - mówił w TOK FM były wicepremier i były minister gospodarki Janusza Steinhoff. Wskazał, że inne kraje europejskie przygotowują się już do oszczędzania gazu.
Zobacz wideo

Przez wojnę w Ukrainie i ograniczenie dostaw z Rosji sytuacja na rynku jest napięta, a ceny paliw szybują w górę. Zdaniem Janusza Steinhoffa, byłego wicepremiera i ministra gospodarki oraz przewodniczącego Rady Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach, powinniśmy nastawić się tej zimy na oszczędzanie energii. - Nadchodząca zima będzie bardzo trudna. Polemizowałbym z hurra optymistycznymi prognozami administracji państwowej. Trzeba mieć świadomość, że będzie znaczący ubytek w dostawach gazu na wszystkich rynkach europejskich - mówił w magazynie "EKG" w TOK FM.

Jak dodał, pomimo że Polska jest w niezłej sytuacji, także u nas będzie to odczuwalne. - Posiadamy infrastrukturę, która całkowicie dywersyfikuje aktualne dostawy gazu, czyli umożliwia je z różnych kierunkach. Natomiast tego gazu będzie brakowało - wskazał.

Rozmówca Adama Ozgi podkreślił, że wciąż nie zawarliśmy kontraktów na dostawy gazu z Norwegii. - Wydobywamy jako PGNiG gaz na szelfie norweskim, ale nasze wydobycie jest szacowane na poziomie maksymalnie ok. 3 miliardów metrów sześciennych. Natomiast Baltic Pipe, który będzie uruchomiony we wrześniu, ma przepustowość 10 miliardów metrów sześciennych - powiedział dr Steinhoff.

Jak mówił, ceny mocno poszybowały w górę. - Pytanie, czy zawrzemy kontrakty z Norwegami, ale konkurencja do tego gazu będzie bardzo duża - wskazał. Jednocześnie zwrócił uwagę, że do tej pory kupowaliśmy dużo gazu z Niemiec - ale był to gaz rosyjski. - Tego gazu nie będzie w tej chwili na rynku - przypomniał.

"Inne kraje przygotowują się do oszczędzania energii"

Na problemy z gazem przygotowują się już inne kraje europejskie. We wtorek minister gospodarki Niemiec Robert Habeck, przedstawił projekt ustawy, który zakłada, że w przypadku niedoborów gazu władze będą priorytetowo traktować prywatne gospodarstwa domowe. Jak mówił dr Steinhoff także w Polsce "odbiorcy komunalni są chronieni i doświadczyliby trudności w zaopatrywaniu w gaz jako ostatni w kolejce". Jednak prawdopodobna jest reglamentacja gazu dla przemysłu. - Tak robią Niemcy czy Włochy. Różne kraje przygotowują się do oszczędzania energii. Np. we Włoszech przyjęto zasadę minimalnej temperatury w lecie i maksymalnej w zimie - wskazał.

- Czeka nas ciężki okres i trzeba to ludziom powiedzieć. Koszty nośników energii poszybowały w górę. Dotkną budżety każdego Polaka, bez względu na to, czym ogrzewa swoje mieszkanie - podsumował były wicepremier.

 

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM