COVID-19 w Polsce. Rośnie wskaźnik R. Co to oznacza?

Ministerstwo Zdrowia przekazało najnowsze dane na temat koronawirusa - rośnie wskaźnik R mówiący o tym, w jakim momencie epidemii jesteśmy.

COVID. Polska na fali wznoszącej. Zaczyna się kolejny etap pandemii? Ten czynnik na to wskazuje

Współczynnik reprodukcji wirusa (wskaźnik R) pokazuje, jaka jest zaraźliwość koronawirusa, czyli ile osób może zarazić jeden pacjent, w którego stwierdzono zakażenie COVID-19. Jak podaje Medonet, na podstawie danych Ministerstwa Zdrowia, wskaźnik ten wynosi dla Polski 1,36 (pochodzi z 28 czerwca). Jest to średnia ze wszystkich województw.

Najpoważniej sytuacja wygląda w woj. warmińsko-mazurskim, w którym współczynnik wynosi 1,57. Jednak równy lub wyższy 1,5 odnotowano także w woj. zachodniopomorskim i świętokrzyskim. Z kolei najniższy wskaźnik R ma Podkarpacie - 1,21. Nie jest źle także w woj. lubuskim (1,29) i opolskim (1,30).

Portal zaznacza, że to oficjalne dane z resortu zdrowia. Na Twitterze są jednak osoby, które analizują statystki epidemiczne i podają znacząco różne wartości. Chociażby Adam Gapiński. Według niego wskaźnik ten dla Polski 5 lipca osiągnął wartość 1,55, ale bywał wyższy.

O wygaszaniu pandemii świadczy spadek wskaźnika R. Jeśli wskaźnik wynosi więcej niż 1, to oznacza, że jeden chory zaraża więcej niż jedną osobę, a tym samym można mówić, że epidemia wciąż jest aktywna. Gdy współczynnik R wynosi poniżej 1, to znak, że epidemia wygasa i coraz mniej ludzi zaraża się od siebie.

Zakażenia COVID. Minister Niedzielski: Najważniejsza jest liczba hospitalizacji

7 lipca na stronie gov.pl poinformowano o 1046 nowych zakażeniach COVID-19. Nie zmarł nikt z osób chorych. Do tej pory w pełni zaszczepionych zostało ponad 22,5 miliona Polaków.

W odpowiedzi na rosnącą liczbę zakażeń, minister zdrowia, Adam Niedzielski, uspokaja: "Choć w najbardziej prawdopodobnym scenariuszu wzrośnie liczba hospitalizacji, to biorąc pod uwagę poziom wyszczepienia społeczeństwa – nie zagrozi to wydolności systemu opieki zdrowotnej". 

Podczas konferencji pasowej szef resortu zdrowia podkreślił, że obecnie głównym wskaźnikiem epidemicznym jest właśnie liczba chorych leczonych w szpitalach. - W tej chwili mamy w Polsce 450 hospitalizacji covidowych - wskazał. Jednak na oddziałach jest "o wiele mniej osób, które ciężko przechodzą COVID-19".

Jak wynika z sondażu IBRiS dla "Rzeczpospolitej", 64,6 proc. badanych Polaków nie obawia się kolejnej fali pandemii. Takie obawy ma tylko 31,1 proc. respondentów.

DOSTĘP PREMIUM