Protest górników. Przewodniczący Sierpnia'80: Premier realizuje politykę Putina i zagazowuje Polskę

Górnicy przekonują, że bez węgla trudno będzie Polsce poradzić sobie z kryzysem energetycznym, który oznacza drastyczny wzrost rachunków. - Pan premier buja w obłokach i mówi, że będziemy mieli gaz z Norwegii, z innych kierunków. Tak, może będziemy mieli. Tylko trzeba wyjść i powiedzieć Polakom otwarcie, że energia będzie może dziesięciokrotnie droższa niż dzisiaj - mówił w TOK FM Rafał Jedwabny, szef Sierpnia'80 w Polskiej Grupie Górniczej.
Zobacz wideo

Związkowcy z Polskiej Grupy Górniczej od doby (od poniedziałku od 7 rano) okupują siedzibę firmy w Katowicach. Powodem rozpoczęcia protestu był brak odpowiedzi wicepremiera i szefa resortu aktywów państwowych Jacka Sasina na pismo, które wysłali do niego związkowcy w zeszłym tygodniu. Protestujący domagają się rozpoczęcia rozmów o inwestycjach w kopalniach, cenach węgla oraz podwyżkach dla załogi.

Związkowcy zapowiadają, że w przypadku braku reakcji rządu rozszerzą protest. Rozważają m.in. podziemny strajk, blokadę torów. Pojawiły się informacje, że PGG zaprasza stronę społeczną na rozmowy w środę. Jednak jak podkreślił w Poranku Radia TOK FM Rafał Jedwabny, przewodniczący Sierpnia'80 w Polskiej Grupie Górniczej, póki co nikt ze strony społecznej nie dostał zaproszenia na to spotkanie. 

- To tylko pokazuje, że kopalnie, górnictwo i Ministerstwo Aktywów Państwowych żyją w dwóch różnych światach. Chyba po raz pierwszy w historii spotkaliśmy się z tym, że przedstawiciele strony społecznej, żeby spotkać się ze swoim właścicielem, muszą prowadzić akcję protestacyjną - powiedział Jedwabny.

"Pracujemy na okrągło"

Rozmówca Jana Wróbla przypomniał, że półtora roku temu podpisano umowę społeczną, w której zobowiązano się do redukcji zatrudnienia oraz ograniczenia wydobycia węgla. - I tak naprawdę Polska Grupa Górnicza, największa spółka górnicza w Europie, już w przyszłym roku ma zmniejszyć wydobycie o kolejny milion ton - mówił. Jedwabny dodał, że zapisy tej umowy nie były i nie są przestrzegane. - Od wielu miesięcy pracujemy na okrągło, przez siedem dni w tygodniu, we wszystkie soboty i niedziele wydobywamy węgiel. I łamiemy zapisy umowy, w której zobowiązaliśmy się przez Komisję Europejską do redukcji tego wydobycia - podkreślił.

Przewodniczący Sierpnia'80 w PGG alarmował, że "dzisiaj wydobywając węgiel, tak naprawdę siedem dni w tygodniu skracamy żywotność kopalń". - Wydobywamy fronty eksploatacyjne. Przyspieszyliśmy wydobycie, a nie przyspieszyliśmy robót przygotowawczych. To oznacza, że część kopalń będzie miała skróconą żywotność. A to z kolei znaczy, że to dopiero początek kryzysu energetycznego w Polsce. Bo za cztery-pięć lat zostaniemy całkowicie bez węgla, a to będzie katastrofa i dla naszej gospodarki, ale przede wszystkim dla naszych obywateli - ocenił.

Zdaniem związkowca, jeśli chodzi o polską energetykę, panuje chaos i brakuje zarządzania. - Dzisiaj nasz rząd ma dwie twarze. Z jednej strony mówi, że będzie polską energetykę dalej opierał na węglu, bo nie widzi innej możliwości. Z drugiej strony w Komisji Europejskiej podpisuje wszystko, co mu się podsunie. Jeśli rząd chce przejść na zieloną energię, nie ma problemu, tylko niech nam to powiedzą uczciwie: kraj już nie potrzebuje węgla, trzymamy się umowy społecznej - stwierdził Jedwabny.

"Premier realizuje politykę Putina i zagazowuje Polskę"

W opinii gościa TOK FM obecna drożyzna na rynku energii to wina nieudolnej polityki polskiego rządu. - W projektach europejskich, na które nasz rząd się ochoczo zgodził, cały plan opierał się na tym, że będziemy spalać rosyjski gaz, który będziemy kupować od Niemców. Ta bajeczka im się wywróciła - mówił Jedwabny.

I podkreślił, że kryzys z węglem nie dotknął nas w tym roku - po napaści Rosji na Ukrainę. - Tak naprawdę Europa boryka się z problemami już od zeszłego roku. Już wtedy panu premierowi powiedziałem, że realizuje politykę Putina i zagazowuje Polskę z Niemcami - stwierdził związkowiec.

- Dziś Nord Stream 1 praktycznie już nie przepuszcza gazu, Nord Stream 2 nie został uruchomiony. Pan premier buja w obłokach i mówi, że będziemy mieli gaz z Norwegii, z innych kierunków. Tak, może będziemy mieli. Tylko trzeba wyjść i powiedzieć Polakom otwarcie, że energia będzie ośmio, a może dziesięciokrotnie droższa niż jest dzisiaj - podsumował przewodniczący Sierpnia'80 w Polskiej Grupie Górniczej.

Posłuchaj całej rozmowy:

DOSTĘP PREMIUM